Zmarły, którego trzeba uratować

Dodano: 16/09/2022 - Numer 3267 - 16.09.2022

„Dopóki ludzie dzwonią na jego telefon, to on będzie żył” – mówi desperacko Jean, która przywłaszczyła telefon nieznajomego mężczyzny po tym, jak umarł na jej oczach. A na oczach widzów rozgrywa się intrygująca opowieść o dziwnej fascynacji, która choć nie powinna mieć nic wspólnego z miłością, zmierza w jej kierunku. W Teatrze Współczesnym w Warszawie wystawiono „A komórka dzwoni” Sary Ruhl w reżyserii Macieja Englerta.

Oryginalny tytuł tekstu dwukrotnej laureatki Pulitzera Sary Ruhl brzmi „Dead Man's Cell Phone”, co jednak mówi znacznie więcej niż polska wersja. Jean nie zdążyła poznać Gordona (Mateusz Król). Podeszła do niego, gdy w kawiarni mężczyzna nie reagował na dzwoniący mu telefon. Poirytowana kobieta odebrała, a potem

     

35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze