Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kiedy Kali ukraść krowę, czyli lex Tusk 2.0. 

Dodano: 16/05/2024 - Numer 3685 - 16.05.2024

Kiedy PiS zgłosiło potrzebę utworzenia komisji ds. zbadania rosyjskich wpływów, część komentatorów uznała, że jest to pomysł rodem z państw autorytarnych. Chciano uświadomić wyborcom, że rządząca partia celowo uderza w oponentów, by nie dopuścić Donalda Tuska do sprawowania władzy. Owszem, komisja w wydaniu PiS miała swoje wady, naprawione później w nowelizacji prezydenta Andrzeja Dudy. A przede wszystkim została zgłoszona zbyt późno, czym Zjednoczona Prawica wystawiła się na strzał działania pod wybory. Teraz Tusk ogłasza, że należy jednak zbadać wschodnie wpływy, na niecały miesiąc przed eurowyborami, mając na myśli obecną opozycję – wszak przygotował sobie kilka nazwisk do sprawdzenia – i nic się nie dzieje. Ba, wiedząc, że

     

63%
pozostało do przeczytania: 37%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze