„Bardzo niebezpiecznie jest żyć!”, czyli tajemna broń Iłłakowiczówny

Dodano: 31/08/2026 - Numer 4260 - 31.08.2026

„Tylko, zmiłuj się, uważaj na aeroplany!”, usłyszała od swojej arystokratycznej ciotki, gdy podczas I wojny światowej jako młoda dziewczyna wyruszała na front by służyć jako sanitariuszka. „Byłabym dużo dała, żeby wiedzieć, jak to zrobić; czy chodzić z parasolką, czy jak?”, żartowała Kazimiera Iłłakowiczówna. Wojnę przetrwała, ale rzeczywiste niebezpieczeństwa – Iłłakowiczówna nazywała je przygodami – zaczęły się, gdy po raz pierwszy zetknęła się z kampanią wrogości, podjazdów, intryg i wszelkiego rodzaju wymyślnych oszczerstw, których nie szczędzili Józefowi Piłsudskiemu przeciwnicy polityczni. Ludzie z obozu narodowego, działacze partyjni, ławy sejmowe, prasa, nawet warszawska ulica. Była wtedy urzędniczką w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. „

     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze