fot. Ignac Głowacki/Gazeta Polska

Tak nadzwyczajna kasta łamie życiorysy

numer 1978 - 17.03.2018Temat Dnia

Tomasz Komenda osiemnaście lat musiał przesiedzieć w ciasnej celi, bity i poniżany przez współwięźniów, aby przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości zorientowali się, że w jego sprawie popełniono błąd, a kara, jaką mu wymierzono, nigdy nie powinna zostać nałożona. Teraz odpowiedzialni za tę tragiczną pomyłkę mogą ponieść konsekwencje. – Minister Ziobro polecił prokuraturze, aby zajęła się tą sprawą – powiedział Michał Woś z resortu sprawiedliwości.

Była noc sylwestrowa na przełomie 1996/97 r. Magdalena K. bawiła się z koleżankami w dyskotece w Miłoszycach pod Wrocławiem. W trakcie zabawy wyszła przed budynek. Kilkanaście godzin później została znaleziona martwa. Zarzut gwałtu i zabójstwa na 15-latce usłyszał Tomasz Komenda, a za rzekomo popełnione czyny sąd w pierwszej instancji najpierw skazał go na karę 15 lat pozbawienia wolności, a następnie sąd apelacyjny podwyższył mu wyrok do 25 lat więzienia.

W zeszłym roku rodzice Małgorzaty K. zwrócili się do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry z prośbą o ponowne zajęcie się sprawą. Śledztwo zostało wznowione w 2017 r. Jak się okazało, prokuratura szybko ustaliła, że za makabryczną zbrodnię odpowiedzialny jest nie Komenda, a Ireneusz M. Mężczyzna ten od roku przebywa w areszcie



zawartość zablokowana

Autor: Jan Przemyłski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się