Dobre serce mojej mamy

NASZa AKCJA \ Tak ratowaliśmy Żydów (cz. 42)

Żydowska koleżanka ze szkoły nie była jedyną osobą, której mama pomogła w czasie wojny. W tych trudnych czasach pracowała w stołówce i miała możliwość wynoszenia ukradkiem żywności. Opowiadała, że w tajemnicy zanosiła jedzenie dla znajomych Żydów i ich rodzin. Moja mama Czesława Lizewski z domu Dubas urodziła się 14 sierpnia 1927 r. Gdy wybuchła II wojna światowa, mieszkała z rodziną we Lwowie. Dziadek prowadził mały zakład stolarski, dlatego – jak wynika z rodzinnych opowiadań – przynajmniej w pierwszych latach wojny żyło im się całkiem dobrze. Mama pamięta, że w kamienicy naprzeciwko ich domu mieszkała żydowska rodzina – małżeństwo z córką, jej równolatką. Dziewczynki przyjaźniły się, razem chodziły do szkoły. W pamięci
     

30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze