Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Tbilisi w ogniu, ale nigdy na kolanach

Dodano: 27/04/2012 - Numer 194 - 27.04.2012
Wojna trwała formalnie pięć dni, prawie 160 tys. osób uciekło ze strefy walk, Gruzja straciła 1/5 swojego terytorium, ale Rosję kosztowało to załamanie rubla i jego dewaluację o ok. 50 proc. Wojna zaczęła się... w 1991 r., gdy dwie jednostki terytorialne wchodzące w skład Gruzji (autonomiczna republika Abchazji i autonomiczny okręg Osetii Południowej) ogłosiły niepodległość. Wspierane przez rosyjską armię doprowadziły do wojny z Gruzją. Przez następne 15 lat Abchazja i Osetia Płd. nie uznawały zwierzchnictwa Tbilisi. Po objęciu władzy w Gruzji przez Micheila Saakaszwilego Rosja rozpoczęła zwalczanie go wszelkimi środkami (tak, jak i prezydenta Ukrainy Juszczenki). Na przełomie lat 2007/2008 gwałtownie zaostrzyła się sytuacja na granicach z separatystycznymi republikami, szczególnie z
     

28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze