Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Kłamstwa smoleńskie przed rocznicą tragedii

Dodano: 10/04/2018 - numer 1997 - 10.04.2018
SMOLEŃSK \ Dzisiaj cała Polska wspomina ofiary katastrofy smoleńskiej. Z kolei dla PO to idealna okazja, by opluć ludzi, którzy od lat walczą o pamięć i prawdę! Platforma jest konsekwentna w swoich działaniach – wczoraj zorganizowała dyskusję rzekomych ekspertów, wśród których znalazł się słynący z ataków na podkomisję Antoniego Macierewicza Maciej Lasek.
Uczestnikami wczorajszej szopki „ds. demaskowania kłamstw smoleńskich” zorganizowanej przez polityków Platformy Obywatelskiej byli Maciej Lasek, Paweł Artymowicz i Michał Setlak. Chociaż teoria o winie pilotów została już dawno obalona, Maciej Lasek postanowił po raz kolejny ich zaatakować. Jak stwierdził, tylko jeden z czterech członków załogi samolotu Tu-154M miał ważne uprawnienia na lot do Smoleńska. – Pilot ostatnie podejście do lotniska w Smoleńsku wykonał pięć lat wcześniej samolotem Jak 40 – mówił.
Podczas transmitowanej na żywo w sieci „konferencji” pokazano m.in. końcówkę skrzydła odciętą po zderzeniu z brzozą. Maciej Lasek pokazywał – co jest powracającym argumentem w prezentacjach ekspertów PO – ślady po drzewach widoczne na skrzydle samolotu. Przekonywał też, że gdyby w samolocie doszło do wybuchu, byłyby ślady takiego wydarzenia. – Nie ma ich nigdzie. Widzimy za to np., że półka przedniego dźwigara jest wygięta do tyłu, zgodnie z kierunkiem uderzenia w drzewa – twierdził.
Internauci w komentarzach zwracali uwagę na fatalną jakość transmisji (dźwięku, przerywanie transmisji), która pasowała akurat do poziomu argumentacji „ekspertów”. Ci nie przepuścili żadnej okazji do obrażania ekspertów zespołu Antoniego Macierewicza.
– To wszystko, co robi Platforma, wpisuje się w ciąg wydarzeń, który miał miejsce po 10 kwietnia 2010 r. – negowanie, a przedtem fałszowanie, manipulowanie, wprowadzanie opinii publicznej w błąd i wypełnianie rosyjskich dyrektyw komisji międzypaństwowej, tzw. MAK-u. Polscy śledczy, polscy politycy nie robili nic takiego, co sprzyjałoby dotarciu do prawdy – tak całe to wydarzenie skomentował Andrzej Melak, brat zmarłego w katastrofie Stefana Melaka. Podkreślił też, że „ich rolą i zadaniem było fałszowanie i manipulowanie, by Rosjanie całkowicie przejęli śledztwo, a oni zostali całkowicie wyłączeni”. W ocenie Melaka konferencja Platformy została zorganizowana „w tym samym tonie”. – To jest niestety dalszy ciąg mowy nienawiści wobec tych, którzy chcieli dotrzeć do smoleńskiej prawdy – uważa.
dł, Niezależna.pl
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze