Jak w tragikomedii

NASZA AKCJA \ Tak ratowaliśmy Żydów (cz. 65)

Któregoś dnia załomotało do drzwi gestapo. Nowicka poszła otworzyć. Była przystojną, energiczną i pewną siebie kobietą. Zaczęła ostro przepytywać Niemców, posługując się doskonale językiem: „Co to za rewizja? Co to w ogóla ma znaczyć? Proszę pokazać dokumenty”. W domu przy ulicy Raszyńskiej w Warszawie państwo Irena i Kazimierz Nowiccy z dwiema córkami mieszkali pod numerem 56 m. 21. Mieli pięć pokoi z kuchnią i służbówkę. Pan Kazimierz, inżynier matematyk, uczył ostatnio w Gimnazjum Zgromadzenia w Warszawie przy Wałkowej, gdzie 90 proc. uczniów stanowili Żydzi. Pani Irena, germanistka, prowadziła prywatną szkołę i uczyła w gimnazjum. Kiedy okupant zamknął szkoły, Nowiccy prowadzili w swoim domu tajne komplety. Dozorca Piotr
     

26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze