Rolnicy radzą sobie z e-wnioskami

Dodano: 26/04/2018 - numer 2011 - 26.04.2018
ROLNICTWO \ Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa prowadzi szeroką kampanię informacyjną wśród rolników, ponieważ od tego roku składają oni wnioski o dopłaty wyłącznie w formie elektronicznej. Kto się spóźni, będzie miał obniżone płatności o 1 proc. za każdy roboczy dzień opóźnienia.
Jak mówi Konrad Jarzyński, dyrektor Śląskiego Regionalnego Oddziału Agencji, nowy wymóg nałożyła na Polskę Unia Europejska. Jego zdaniem, nasi rolnicy dobrze sobie jednak radzą z nowymi wyzwaniami, ponieważ blisko połowa z 47 tys. wniosków z regionu została już wprowadzona do systemu. W ub.r. o tej porze było to zaledwie 2 proc. – Pomagamy każdemu, kto ma problem bądź nie ma możliwości złożenia wniosku przez aplikację eWniosekPlus – podkreśla dyrektor Jarzyński.
Rolnicy, którzy nie mają dostępu do internetu, mogą skorzystać ze stanowisk komputerowych przygotowanych w biurach powiatowych Agencji w całym kraju. Natomiast rolnicy, którzy nie radzą sobie z wypełnieniem e-wniosku, mogą skorzystać z pomocy ekspertów z ośrodków doradztwa rolniczego. – Biura organizują także dni otwarte, by jak najwięcej rolników mogło na miejscu się dowiedzieć, jak wypełnić e-wniosek. Niektóre z biur powiatowych prowadzą także mobilne punkty pomocy technicznej, by w terenie, bliżej rolników służyć im radą, a także sprzętem komputerowym – dodają eksperci Agencji.
W tym miejscu warto podkreślić, że realizacja dopłat bezpośrednich przebiega w Polsce bardzo sprawnie, dużo lepiej niż w czasach, gdy w Agencji rządził PSL. Jak poinformowała Maria Fajger, prezes Agencji, zaliczki z tytułu płatności UE za 2017 r. dotarły do rolników jeszcze jesienią ub.r., dzięki czemu mogli zakupić taniej nawozy i inne materiały do produkcji. Było to 70 proc. kwoty dopłat.
Jak podkreśla minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, dopłaty dla rolników są realizowane w niespotykanym dotychczas tempie. – Od 13 lat, kiedy mamy Wspólną Politykę Rolną, PSL, które zarządzało w większości rolnictwem, nigdy nie wypłaciło zaliczek w takiej wysokości, jak to realizuje Prawo i Sprawiedliwość – podkreślił minister.
– W pierwszej kolejności pieniądze trafiają do rolników z terenów, które zostały zniszczone przez klęski żywiołowe oraz z obszarów objętych ASF. Katastroficzne prognozy rolniczych „ekspertów” i niektórych mediów alarmujące, że ARiMR nie poradzi sobie z dopłatami, że jej system się sypie, a UE nałoży za to na Polskę kary, całkowicie się więc nie sprawdzają.
 
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze