Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Twarde „nie” Orbána dla budżetu UE

Dodano: 07/05/2018 - numer 2018 - 07.05.2018
FINANSE UE \ Premier Węgier Viktor Orbán zapowiedział zablokowanie przyjętego w środę projektu budżetu UE na lata 2021–2027 w związku z zawartym w nim mechanizmem uzależniającym wielkość funduszy od przestrzegania praworządności. Nie zgadza się również na dofinansowywanie krajów wpuszczających imigrantów.
Premier Orbán, którego koalicja zdecydowanie wygrała kwietniowe wybory parlamentarne na Węgrzech, podczas ostatniego wystąpienia w publicznym radiu podkreślił, że jego kraj nie ma się czego obawiać, ponieważ wymogiem przyjęcia budżetu jest jednomyślność. – Dopóki Węgrzy nie dadzą zielonego światła, nie będzie budżetu – zapowiedział. Przypomniał również, że w 2013 r. przeprowadzono pełen przegląd Węgier i potwierdzono, że z praworządnością w kraju jest wszystko w porządku. – Możemy być spokojni – dodał.
Zapowiedziany przez Komisję Europejską nowy instrument ma zdaniem unijnych urzędników chronić budżet przed „ryzykiem finansowym związanym z uogólnionymi brakami w zakresie praworządności w państwach członkowskich”. Narzędzie umożliwi zawieszanie i zmniejszanie finansowania lub ograniczanie dostępu do niego „w sposób proporcjonalny do charakteru, wagi i skali braków w zakresie praworządności”. Węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó nazwał propozycję KE szantażem i uznał, że opiera się ona na subiektywnych kryteriach.
Projekt budżetu ma też na celu wspomaganie krajów Europy Południowej, borykających się z problemem masowej migracji. Premier Orbán, znany jako jeden z najtwardszych przeciwników tego zjawiska, odniósł się do sprawy i zapowiedział twardą postawę wobec liberalnej polityki w tej kwestii. Podkreślił, że nie poprze budżetu, w którym będzie się zabierało pieniądze rolnikom i ograniczało środki na badania czy rozwój, by dawać je krajom, które wpuszczają migrantów. – Migranci nie powinni dostać ani jednego centa z unijnego budżetu – ocenił.
Budapeszt, podobnie jak Warszawa, był wielokrotnie krytykowany przez Brukselę za podejmowanie działań uznawanych za podważające standardy demokratyczne, w tym za osłabianie niezależności sądownictwa, a dodatkowo za ograniczanie wolności prasy.
(Paweł Woźniak, PAP)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze