Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

„Masa” pod specjalnym nadzorem

Dodano: 18/05/2018 - numer 2028 - 18.05.2018
Prawo \ Akcja Biura Spraw Wewnętrznych, czyli policji w policji, była ogromnym zaskoczeniem. Zatrzymano naczelnika wydziału wywiadu kryminalnego łódzkiej komendy, ale sensacją była wpadka „Masy”, czyli słynnego świadka koronnego. Chodzi o łapówki i wyłudzanie kredytów bankowych.
Pseudonim Masa zna zapewne większość czytelników „Codziennej”. Były członek mafii pruszkowskiej stał się bowiem celebrytą. Jego historię pokazano w filmach, opisano w niezliczonej ilości reportaży. Jarosław S. (prokuratura podaje inicjał Ł., bo otrzymał nowe nazwisko) chętnie spotykał się z dziennikarzami, aby w wywiadach opowiadać, jak pogrążył bossów półświatka. Nie zabrakło też książek. Niedawno w księgarniach pojawiła się „To tylko mafia”, którą – oprócz „Masy” – napisali Wojciech Sumliński oraz Tomasz Budzyński.
Od dawna pojawiały się również sugestie, że były gangster wykorzystuje swoją pozycję do robienia nieczystych interesów. Alarmowali o tym dziennikarze śledczy, eksperci, dawni wspólnicy „Masy”... Dotychczas jednak Jarosław S. pozostawał bezkarny.
Dlatego ogromnym zaskoczeniem była informacja o zatrzymaniu „Masy”. Razem z nim wpadło pięć osób, m.in. naczelnik Wydziału Wywiadu Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi oraz pracownik tamtejszego urzędu celno-skarbowego.
„Sprawa dotyczy wyłudzeń kredytów bankowych, łapownictwa i powoływania się na wpływy” – podała Prokuratura Krajowa.
Okazało się, że Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji od trzech lat prowadzi śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie całego kraju, dokonującej wymuszeń rozbójniczych i oszustw. W listopadzie zeszłego roku wyłączono część materiałów, bo odkryto, iż funkcjonariusze publiczni przyjmowali i wręczali łapówki, a także namawiali do składania fałszywych zeznań. Ponieważ w aferę zamieszani byli również policjanci, do akcji wkroczyło Biuro Spraw Wewnętrznych.
Wśród zarzutów pojawia się sprawa wyłudzania kredytów i pożyczek w różnych bankach na łączną kwotę 668 tys. zł. Śledczy na razie nie ujawniają, jaka była rola „Masy” w tym procederze, ale Prokuratura Krajowa podkreśla: „Przestępstwa nie są związane z czynami, w związku z którymi został mu przyznany status świadka koronnego”. Ale może go stracić? I trafić do więzienia, gdzie nie brakuje przestępców, których wsypał?

 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze