Lew (i tygrys) bliżej orła

​REpORTAŻ \ LOT leci do Singapuru

Singapur – to brzmi egzotycznie. I tak jest w rzeczywistości. Większości z nas kraj kojarzy się z niskimi podatkami, wysokimi cenami i drakońskimi karami nawet za akceptowalne w Europie wykroczenia. O tym, że jest tu dużo ciekawiej, można się przekonać łatwiej niż do tej pory. Wszystko za sprawą Polskich Linii Lotniczych LOT. Kara śmierci za przemyt narkotyków, setki, a nawet tysiące dolarów za śmiecenie, plucie i palenie w miejscu publicznym. Zakaz paradowania nago nawet we własnym pokoju hotelowym – to tylko niektóre z przepisów, które mogą być zaskakujące dla turysty przybywającego do Singapuru. Jeśli dodamy do tego zakaz posiadania (!) papierosów elektronicznych i rozmów o religii (które mogą kogoś urazić), może nam się
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze