Przyjemność i wygoda

Kuriozalny proaborcyjny filmik Amnesty International to smutne świadectwo tego, co się stało z tzw. wolnym światem. Kiedyś AI była wręcz jego symbolem dla uciśnionych w krajach totalitarnych. Organizacją realnie zaangażowaną w obronę praw człowieka, np. w PRL czy Chinach. Z tego najbardziej słynęła. Bo kiedyś zwrot „prawa człowieka” jeszcze coś znaczył. A „wolny świat” był realną ideową alternatywą dla świata zniewolonego. Dziś to się rozmywa. Ewolucja Amnesty International ku organizacji zaangażowanej głównie w spory ideologiczne i promowanie wybryków ponowoczesności pokazuje, że dziś termin „prawa człowieka” dla ludzi Zachodu oznacza przede wszystkim prawo do samorealizacji, przyjemności i wygody. Owszem, AI jeszcze siłą rozpędu angażuje się w obronę prześladowanych w Chinach, na 
     

72%
pozostało do przeczytania: 28%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze