Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kolejna nagonka na byłego szefa MON

Dodano: 29/05/2018 - numer 2037 - 29.05.2018
POLITYKA \ W sieci ukazała się okładka najnowszego wydania „Wprost”, z której wynika, że dziennikarze tygodnika mają dokumenty dotyczące Antoniego Macierewicza mówiące o tym, że donosił on na swoich kolegów podczas śledztwa w 1968 r. Jednak podobną publikację wypuścił kiedyś Andrzej Friszke, wówczas jego tezy zostały obalone na łamach „Gazety Polskiej”.
Dziennikarze Marcin Dzierżanowski oraz Anna Gielewska, obecnie współpracujący z tygodnikiem „Wprost”, napisali książkę poświęconą Antoniemu Macierewiczowi: „Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana”. Ma się ona ukazać na początku czerwca, jednak już wiadomo, że wywoła niemały skandal. Autorzy opisują historię śledztwa z 1968 r., kiedy były szef MON, jeszcze jako student, zaangażował się w produkcję ulotek nawołujących do strajku na Uniwersytecie Warszawskim, za co później go przesłuchiwano i aresztowano. Według Dzierżanowskiego i Gielewskiej zeznania składane przez Macierewicza mogły obciążyć cztery osoby,
m.in. Wojciecha Onyszkiewicza, działacza opozycji antykomunistycznej w czasach PRL.
Co ciekawe, osiem lat temu podobne przypuszczenia snuł Andrzej Friszke. Dorota Kania na łamach „Gazety Polskiej” dobitnie zdemaskowała jego rewelacje. „Historyk Andrzej Friszke w swojej najnowszej książce pomówił Antoniego Macierewicza, że w marcu 1968 r. obciążył on w śledztwie swoich kolegów, w tym Wojciecha Onyszkiewicza. W rzeczywistości sytuacja taka nie miała miejsca, o czym Onyszkiewicz napisał w swoim oświadczeniu. PAP, która je dostała, odmówiła jego publikacji” – pisała wówczas redaktor Kania.
Warto również zaznaczyć, że po tamtej publikacji sam Wojciech Onyszkiewicz zdementował ustalenia Friszkego w specjalnym oświadczeniu. „W książce tej w części dotyczącej śledztwa prowadzonego przeciw uczestnikom wydarzeń z marca 1968 przypisano Antoniemu Macierewiczowi zachowania, które nie miały miejsca. Chodzi o fragment stwierdzający, że swoimi zeznaniami obciążył mnie. Przebieg wydarzeń był odwrotny od opisanego w książce. […] Nie jest więc prawdą, iż jego zeznania mnie obciążyły. To moje zeznania mogły przyczynić się w konsekwencji do wielomiesięcznego aresztu Antoniego Macierewicza” – wyjaśnił wówczas Onyszkiewicz.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze