Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Hruszowice symboliczne od zawsze

Dodano: 01/06/2018 - numer 2039 - 01.06.2018
PAMIĘĆ \ Od momentu postawienia pomnika gloryfikującego UPA w Hruszowicach przedstawiciele państwa ukraińskiego wiedzieli, że pod jego fundamentami nie spoczywają żadne szczątki żołnierzy tej formacji. Dowodem na to jest wywiad z 2005 r. przeprowadzony przez ukraińskiego dziennikarza z ukraińskim historykiem. Pada w nim stwierdzenie, że monument na podkarpackiej wsi ma charakter symboliczny
Jak już informowaliśmy na łamach „Codziennej”, w zeszłym tygodniu zespół ekspertów pod kierownictwem wiceprezesa Instytutu Pamięci Narodowej prof. Krzysztofa Szwagrzyka przeprowadził badania archeologiczne na cmentarzu komunalnym w Hruszowicach. Ich celem było ustalenie, czy pod rozebranym w zeszłym roku pomnikiem gloryfikującym Ukraińską Armię Powstańczą (UPA) znajdują się szczątki żołnierzy tej formacji. Wynik prac nie pozostawił złudzeń – nie odnaleziono żadnej zbiorowej mogiły, jaka według strony ukraińskiej miała się tam znajdować, a co do szkieletów, jakie odnaleziono, to nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że któryś z nich należy do żołnierza UPA.
Jednak, jak się okazuje, badania przeprowadzone przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka były zbędne, gdyż nasi południowo-wschodni sąsiedzi od lat wiedzieli, że teren pod monumentem na cmentarzu w Hruszowicach nigdy nie był miejscem pochówku członków ludobójczej formacji. Dowodem na to jest wywiad z 2005 r., jaki Bohdan Huk (dziennikarz narodowości ukraińskiej) przeprowadził z historykiem Wołodymyrem Seredą, opublikowany w ukraińskiej gazecie wydawanej na terenie Polski pt. „Nasze Słowo”. Wywiad zamieszczony jest w nr. 45 (2518) pisma z 6 listopada 2005 r. Najbardziej interesujący jest fragment ze strony 8, gdzie Huk tłumaczy: „Ukraińskie upamiętnienia mogą być budowane wyłącznie na miejscu faktycznego miejsca spoczynku i nie mogą być symboliczne”. W następnym pytaniu dziennikarz mówi: „W Polsce, w Hruszowicach istnieje ukraiński symboliczny pomnik. To może być zarówno pozytywny, jak i negatywny precedens, dlatego że sekretarz generalny [Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – przyp.red.] może zażyczyć sobie [...], aby on znikł”. W odpowiedzi Sereda tłumaczy: „w Protokole z 2005 r. [rejestr ukraińskich miejsc pamięci i grobów wojennych na terytorium Rzeczypospolitej – przyp. red.] Hruszowice nie figurują. Uwzględniając obecny postęp w naszych stosunkach, pomnik mogiła w Hruszowicach nikomu nie szkodzi, i tym bardziej nie powinna szkodzić w przyszłości”.
Z powyższego fragmentu jasno wynika, że Bohdan Huk doskonale wiedział nie tylko o tym, że pomnik w podkarpackiej wsi nie był miejscem pochówku, ale także zdawał sobie sprawę że jest nielegalny oraz że polska Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa miała prawo go w każdej chwili usunąć.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze