fot. Handout/Reuters

Jest porozumienie USA z Koreą Północną!

numer 2049 - 13.06.2018Świat

Historyczny szczyt, na którym spotkali się Kim Dzong Un, przywódca Korei Płn., i Donald Trump, prezydent USA, zakończył się pełnym sukcesem. Obaj politycy podpisali porozumienie, a Trump zaprosił Kima do Białego Domu.

Podpisane w Singapurze porozumienie ma cztery kluczowe punkty. Przede wszystkim Kim zgodził się podjąć kroki mające na celu doprowadzenie do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Oba państwa mają nawiązać ze sobą nowe, pokojowe stosunki. Podejmą się również budowy trwałego i stabilnego pokoju na półwyspie. Ostatnim punktem jest zobowiązanie do współpracy w odnalezieniu ciał jeńców, którzy zmarli po wojnie koreańskiej, i odesłaniu ich do ich ojczyzn.

Historyczne spotkanie, już porównywane do spotkania lidera USA Ronalda Reagana z przywódcą ZSRS Michaiłem Gorbaczowem w Genewie w 1985 r., rozpoczęło się od długiego uścisku dłoni pomiędzy oboma przywódcami, po którym nastąpiły negocjacje pomiędzy delegacjami. Trump, który rozmawiał z Kimem przez 40 minut sam na sam, w obecności jedynie tłumaczy, powiedział: „spotkanie poszło lepiej, niż ktokolwiek się spodziewał”.

Jak się wydaje, Kim zrobił bardzo pozytywne wrażenie na Trumpie, który nie szczędził mu potem komplementów. – To wspaniała osobowość i bardzo mądry człowiek. Dobre połączenie – powiedział dziennikarzom. – Mieliśmy udany dzień i wiele się dowiedzieliśmy o sobie i o swoich krajach – ujawnił. Dodał także, że spodziewa się kolejnych spotkań. Potwierdził również, że ma zamiar zaprosić przywódcę Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej (KRLD) do Białego Domu.

Samo podpisanie historycznego porozumienia miało także komiczną stronę. Jego tekst początkowo miał być oficjalnie ogłoszony dopiero po jakimś czasie. Jednak po złożeniu podpisu Donald Trump zrobił to samo, co robił wcześniej z wszystkimi rozkazami prezydenckimi – odwrócił dokument, aby pokazać zgromadzonym dziennikarzom podpis. Saul Loeb, fotograf agencji AFP, skorzystał z okazji i zrobił na tyle wyraźne zdjęcie dokumentu, że świat poznał jego treść niemal od razu.

Nie wszyscy jednak mogli wziąć udział w negocjacjach. Larry Kudlow, doradca ekonomiczny Trumpa, zapewne nie wytrzymał napięcia po niedawnym trudnym szczycie G7 w Kanadzie i przed rozmowami z Koreą i tuż przed wylotem do Singapuru dostał zawału serca. Na szczęście zawał okazał się łagodny i życie 70-letniego eksperta nie jest zagrożone. Nie tylko on denerwował się tym, jak przebiegnie spotkanie – Moon Jae-in, prezydent Korei Płd., przyznał mediom, że z powodu nerwów nie mógł spać całą noc. – Mam nadzieję, że to spotkanie otworzy nowy rozdział w stosunkach Północy z Południem – mówił później.

Oczywiście spotkanie w Singapurze miało znaczenie głównie historyczne, a język użyty we wspólnej deklaracji pozostawia obu stronom duże pole manewru. Konkretne rozwiązania zostaną dopracowane w serii kolejnych spotkań. Pierwsze z nich odbędzie się pomiędzy sekretarzem stanu Mikiem Pompeo oraz wysokim urzędnikiem z KRLD, którego tożsamość nie została jeszcze ujawniona. – Pracując razem, rozwiążemy ten problem, „denuklearyzację” – powiedział Trump. Kim dodał: „oczywiście, że czekają nas wyzwania, ale jestem gotowy, by to zrobić”. Stwierdził również, że świat zobaczy wielką zmianę.

Spotkanie poszło na tyle dobrze, że Trump opuści Singapur wcześniej, niż planował. W drodze do Waszyngtonu odwiedzi Guam i Hawaje



zawartość zablokowana

Autor: Wiktor Młynarz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się