Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Większość Polaków nie chce euro

Dodano: 30/06/2018 - numer 2064 - 30.06.2018
FINANSE \ Temat rezygnacji ze złotego i przyjęcia przez Polskę euro jak bumerang powraca do dyskusji publicznej, inicjowany przez zwolenników takiego wariantu. Tymczasem kolejne badania pokazują, że większość Polaków nie chce euro.
Kantar Public podał w swoim najnowszym sondażu, że prawie 46 proc. badanych uważa, że przyjęcie euro przez Polskę byłoby złe. Jedynie 14 proc. jest przeciwnego zdania. 21 proc. nie widzi w tym ani czegoś dobrego, ani złego. 19 proc. Polaków nie ma określonego zdania na ten temat. Kantar przyjrzał się też, kim są zwolennicy i przeciwnicy euro. O tym, że w Polsce powinna być europejska waluta, są przekonane osoby o poglądach lewicowych (27 proc.) i elektorat Platformy Obywatelskiej (25 proc.). Taki wariant jest nie do przyjęcia przez ankietowanych o poglądach prawicowych (62 proc.), wyborców Prawa i Sprawiedliwości (62 proc.) oraz osoby powyżej 50. życia. Ankieterzy zadali też pytanie Polakom, jaki wpływ wprowadzenia euro może mieć na ich budżety domowe. Że będzie to niekorzystne, uznało prawie 57 proc. pytanych. Przeciwnego zdania jest 14 proc. badanych. 10 proc. uważa, że zmiana waluty nie będzie miała wpływu na ich sytuację finansową. 19 proc. nie potrafi się opowiedzieć po którejś ze stron. Ankieterzy zwrócili się też z pytaniem, jak wprowadzenie euro wpłynie na polską gospodarkę. Prawie połowa Polaków – 48 proc. – jest przekonana, że nie będzie to dobre, 21 proc. uważa, że będzie to korzystna zmiana. Tylko 8 proc. sądzi, że przyjęcie euro nie będzie miało wpływu na sytuację w gospodarce. Aż 24 proc. nie potrafi określić skutków wprowadzenia waluty.
Z tego badania wynika, że wielu Polaków albo zdaje sobie sprawę z ogromnych skutków wprowadzenia euro w obecnej sytuacji gospodarczej, albo nie ma wiedzy, by jednoznacznie wypowiedzieć się w tej sprawie, lub też intuicyjnie wyczuwa, że nie będzie to dobre zarówno dla kraju, jak i dla ich własnej sytuacji finansowej. Niedawno premier Mateusz Morawiecki oświadczył (zresztą po raz kolejny), że Polska w najbliższych latach do strefy euro nie wejdzie. Będzie to możliwe dopiero wówczas, gdy płace Polaków będą podobne do tych w Holandii, Austrii czy Belgii. Wtedy dopiero możemy powrócić do tematu euro. – Teraz to igranie z ogniem. Kiedy wystąpią kolejny kryzys, recesja lub gwałtowne spowolnienie wzrostu, a to prędzej czy później w cyklu koniunkturalnym się pojawi, utracimy możliwość reagowania – powiedział.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze