Chojnicka pływalnia bez dna

Park wodny w Chojnicach miał być powodem do dumy dla burmistrza Arseniusza Finstera. Okazuje się jednak, że pływalnia kierowana przez miejską spółkę zamiast być dla mieszkańców atrakcją, stała się dla nich potężnym obciążeniem finansowym. Problemy miejskiej spółki Centrum Park zarządzającej pływalnią w Chojnicach ciągną się od ponad dwóch lat. W 2016 r. w basenie wykryto skażenie bakteriami. Ówczesny szef pływalni Mariusz Paluch twierdził, że wszystko jest w porządku, i mimo zanieczyszczenia nie zamknął basenu. Sprawa obiła się o prokuraturę, aż wreszcie po wielu miesiącach przepychanek z lokalnymi mediami i opozycją Paluch podał się do dymisji. W trakcie sporu, w którym stawką było zdrowie mieszkańców Chojnic, burmistrz Arseniusz Finster stał
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze