Wołyń – nazwać rzeczy po imieniu

numer 2070 - 07.07.2018

Za rządów PO-PSL i prezydentury Bronisława Komorowskiego świadomie milczano o zbrodni wołyńskiej. A jeśli już o niej wspominano, to nie jako o ludobójstwie, lecz „wydarzeniach o znamionach ludobójstwa”. Godziło to w pamięć o polskich ofiarach zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Za rządów PiS i prezydentury Andrzeja Dudy sytuacja się poprawiła, ale wciąż pozostał niedosyt w nazewnictwie – to nadzwyczaj ważne, bo środowiska kresowe są bardzo czułe na tym punkcie, żeby nazywać rzeczy po imieniu



zawartość zablokowana

Autor: Tadeusz Płużański


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama