Wołyń – nazwać rzeczy po imieniu

Dodano: 07/07/2018 - numer 2070 - 07.07.2018

Za rządów PO-PSL i prezydentury Bronisława Komorowskiego świadomie milczano o zbrodni wołyńskiej. A jeśli już o niej wspominano, to nie jako o ludobójstwie, lecz „wydarzeniach o znamionach ludobójstwa”. Godziło to w pamięć o polskich ofiarach zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Za rządów PiS i prezydentury Andrzeja Dudy sytuacja się poprawiła, ale wciąż pozostał niedosyt w nazewnictwie – to nadzwyczaj ważne, bo środowiska kresowe są bardzo czułe na tym punkcie, żeby nazywać rzeczy po imieniu. Dlatego apeluję do prezydenta Dudy, żeby w niedzielę na Wołyniu mówił o ludobójstwie wołyńskim i podkreślał, że nie były to żadne wydarzenia, wypadki, tylko celowa i masowa zbrodnia. Mam nadzieję, że obchody rocznicy ludobójstwa wołyńskiego zakończą również impas w sprawie badań i 
     

72%
pozostało do przeczytania: 28%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze