Vida pamięta Krym i Donbas

numer 2073 - 11.07.2018Sport

20 i 22 lata – tyle czasu na awans do półfinału mistrzostw świata czekali odpowiednio Chorwaci i Anglicy. Ci drudzy jeszcze dłużej czekają na drugi medal mundialu. Ostatnio zdobyli go 52 lata temu podczas mistrzostw świata rozgrywanych w ich kraju. Co ciekawe, wygrana z Chorwatami dałaby Anglikom dopiero drugi medal w historii!

Media w obu krajach porównują obecne reprezentacje z tymi najlepszymi – z 1966 i 1990 r. w Anglii i z 1998 r. w Chorwacji. Obecnych piłkarzy podobne analogie bardzo denerwują. – To, co zrobiła tamta chorwacka drużyna narodowa, było imponujące, ale my chcemy wciąż pisać własną historię i cieszyć się tym, co robimy – powiedział pomocnik Ivan Rakitić. – Nie możecie wywierać na nas większej presji dlatego, że 20 lat temu Chorwacja zajęła trzecie miejsce na mundialu we Francji – prosił pomocnik Barcelony, który nie ma już ochoty słuchać o osiągnięciach takich piłkarzy, jak Zvonimir Boban, Davor Šuker, Robert Prosinečki czy Slaven Bilić.

Na spotkaniach angielskich kadrowiczów z mediami widać, że dziennikarze ułożyli sobie w głowach narrację – porównujemy zespół Gartha Southgate’a z dawnymi mistrzami. Tylko we wczorajszych wydaniach na czołówkach gazet królowali m.in. Gordon Banks (mistrz z 1966 r.) i Paul Gascoigne (1990 r.), tabloidy porównały żony piłkarzy z 1990 r. z obecnymi i przypomniały, co dziś robią gwiazdy z mundialu we Włoszech. – Szanuję tych piłkarzy, ale nie pytajcie mnie już o drużynę z 1990 r., bo wtedy jeszcze nie było mnie na świecie – prosił rewelacyjny bramkarz Jordan Pickford, który urodził się w 1994 r.

– Koncentrujemy się na tym, co się teraz dzieje, a nie na przeszłości



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się