Kogo się boi Tusk

POLITYKA \ Donald Tusk wróci z Brukseli jak książę na białym koniu i poprowadzi opozycję do zwycięstwa – taka narracja co jakiś czas przewija się w wypowiedziach polityków byłej partii rządzącej. Jednak jak na razie wygląda na to, że Tusk boi się zmierzyć z kandydatem PiS.
Pytany o plany na przyszłość i ewentualny powrót do polskiej polityki „król Europy” Donald Tusk stwierdził co prawda, że „za wcześnie na spekulacje”, ale po chwili popłynął. – Znam te niektóre opinie i życzenia, ale jedno mogę powiedzieć dzisiaj – gdyby Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować (w wyborach prezydenckich), to nie wahałbym się ani chwili i stanąłbym do takiego pojedynku – zapowiedział na antenie TVN24.
Wątpliwości co do intencji byłego premiera nie ma Beata Mazurek, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości. Jej zdaniem wyzwanie Jarosława Kaczyńskiego przez Donalda Tuska to „rejterada przed prezydentem Andrzejem Dudą” i sygnał, że nie będzie on startował w wyborach – wie bowiem, że prezes PiS kandydować nie zamierza. „Donald Tusk nie chce przegrać z Andrzejem Dudą, który według Jarosława Kaczyńskiego będzie kandydatem na prezydenta w 2020 r.” – skomentowała na Twitterze Beata Mazurek.
Podobnego zdania jest kandydat PiS na prezydenta Warszawy Patryk Jaki. – Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego Donald Tusk mówi właściwie o Jarosławie Kaczyńskim, czyli tworzy scenariusz, który jest nie do zrealizowania. […] I czy to przypadkiem nie jest tak, że nie chce się zmierzyć z panem prezydentem Andrzejem Dudą – mówił w „Ławie polityków” w TVN24 Patryk Jaki. Zapewnił jednocześnie, że każda osoba, która stanie do wyborów prezydenckich i spełni formalności, będzie traktowana z należytym szacunkiem.
Inaczej widzi to oczywiście opozycja. W tym samym programie Marcin Kierwiński (PO) stwierdził, że „to jest dość naturalne, iż Donald Tusk chce w takim pojedynku stanąć przeciw liderowi PiS, człowiekowi, który odpowiada za to, w jaki sposób Polska jest dewastowana”.
– Nie dziwię się, że pan premier, przewodniczący Donald Tusk, nie chce walczyć z marionetkami, z osobami niesamodzielnymi. Tylko mówi, że jeżeli PiS chce wystawić poważnego kandydata, jeżeli PiS chce tak naprawdę sprawdzić, czy ma poparcie suwerena [...], to niech wystawi człowieka, który pociąga za wszystkie sznurki – powiedział Kierwiński.
Dorota Łomicka, PAP
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze