Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Sztabowiec Nitrasa ścigany za długi przez windykatora

Dodano: 18/07/2018 - numer 2079 - 18.07.2018
POLITYKA \ Firma windykacyjna ściga szczecińskiego radnego Wojciecha Dorżynkiewicza za niezapłacenie kilku tysięcy złotych kary za nieoddane książki w szczecińskiej Miejskiej Bibliotece  Publicznej. Jego nazwisko figuruje także w Krajowym Rejestrze Dłużników. Chodzi o sztabowca posła Sławomira Nitrasa, kandydata na prezydenta Szczecina PO-Nowoczesna.
Wojciech Dorżynkiewicz był działaczem młodzieżówki PO – Młodzi Demokraci. Do szczecińskiej rady miejskiej dostał się z list PO.  Obecnie pracuje w urzędzie marszałkowskim kierowanym przez marszałka Olgierda Geblewicza – szefa szczecińskiej Platformy. Pracuje w dziale promocji i podkreśla, że posadę dostał u partyjnego kolegi, bo uczciwie wygrał konkurs.
Od kilku tygodni radny Dorżynkiewicz jest sztabowcem posła Sławomira Nitrasa, kandydata na prezydenta Szczecina. Gdy na Wałach Chrobrego w Szczecinie start kampanii wyborczej ogłaszał kandydat PiS Bartłomiej Sochański, radny Dorżynkiewicz starał się zakłócić przebieg spotkania, jeżdżąc śmieciarką oklejoną hasłami Nitrasa. To osoba, która nie ustaje w chamskich krytykach dobrej zmiany na portalach społecznościowych. Choć jest najmłodszym radnym, lubi pouczać innych, zwłaszcza prezydenta Szczecina Piotra Krzystka.
W radzie miejskiej jest członkiem komisji kultury. Na swoim profilu chwali się nie tylko tym, że lubi czytać książki Gombrowicza, ale także, że zabiega o budowę nowoczesnej biblioteki w Szczecinie.
Od 2012 r. radny nie oddaje książek do szczecińskiej Miejskiej Biblioteki Publicznej. W związku z tym została mu już odebrana karta biblioteczna i jest na czarnej liście czytelników. Nie pomagają monity i upomnienia. Dlatego naliczono mu 4 tys. zł kary. Dorżynkiewicz jej nie zapłacił, więc biblioteka przekazała sprawę do firmy windykacyjnej. Jego nazwisko trafiło także do Krajowego Rejestru Dłużników, co uniemożliwia mu zaciąganie pożyczek i kredytów w bankach.
Dziennikarze Radia Szczecin poprosili Wojciecha Dorżynkiewicza o wyjaśnienie, dlaczego od sześciu lat nie oddaje książek i czy zamierza spłacić dług miastu. Radny się rozłączył.
Ale godzinę później na swoim profilu na Facebooku zaczął się kajać i przepraszać. Tłumaczył, że książki zapodziały się mu podczas przeprowadzki i że je odda oraz zapłaci swoje długi. 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze