Obciachowa śpiewka władzy

Dodano: 23/05/2012 - Numer 214 - 23.05.2012
Kiedy w 2007 r. Michel Platini ogłosił, że Euro 2012 odbędzie się w Polsce, Polacy byli, według sondaży, największymi optymistami w Europie. Wydawało się wtedy, że wielka impreza w odległym roku 2012, na którą zaprosimy pół świata, będzie symbolem naszego sukcesu. Zakończy modernizację kraju, pokaże, że już jesteśmy w strefie stabilizacji i dostatku. Dzisiaj widzimy autostrady ginące w polu, „gospodarskie wizyty” premiera na budowach, przy wtórze obciachowej śpiewki „Koko, koko Euro spoko”. Ale samo Euro nikogo już jakby nie obchodzi. Ludzie nie mają na życie. Młodzi bez pracy albo na śmieciowych umowach; starsi zagonieni, żeby tylko starczyło na spłatę kredytu we frankach. I wystraszeni, co będzie, gdy Grecja pociągnie nas za sobą albo coś się odwidzi agencjom ratingowym. Śladu nie
     

66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze