Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Więzienie cudów

Dodano: 27/07/2018 - numer 2087 - 27.07.2018
Tak chyba można je nazwać. Osadzeni tam mieli nie tylko klucze do cel, ale też do więziennej bramy. Wychodzili na miasto, by imprezować i przede wszystkim dokonywać przestępstw. Wszystko dzięki jednemu ze strażników, który im to umożliwiał. W okresie międzywojennym była to największa więzienna afera, ale sprawę zamieciono pod dywan. Początek roku 1936 w Środzie Wielkopolskiej przyniósł serię włamań i brutalnych napadów w miasteczku i okolicach. W nocy z 7 na 8 marca swój rewir patrolował Ludwik Połtyn, polowy z Żabikowa, wsi pod Środą Wielkopolską. Tu wyjaśnimy, że w okresie międzywojennym kradzieże na polach (czy kłusownictwo w lasach) były istną plagą polskich wsi. Dlatego też właściciele majątków wynajmowali polowych – mężczyzn, którzy tych pól mieli pilnować. Zatrudniano
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze