W pamięci pozostał mi jedynie rozpryskujący się mur

Dodano: 31/07/2018 - numer 2090 - 31.07.2018

Rok 1944 \ Powstanie Warszawskie oczami dziecka

Kolejne dni na ulicy Przebieg zlały się w jeden długotrwały półmrok. Przez te dni siedzieliśmy i spaliśmy w piwnicy przy świetle świecy. Traciłem wówczas poczucie dnia i nocy. Raz podszedłem do podnóża schodów wiodących z piwnicy na parter. W drzwiach prowadzących na klatkę schodową stał wysoki młody chłopak w furażerce i bluzie z biało-czerwoną opaską. W pewnej chwili usłyszałem strzał… Lato 1944 r. spędzałem od momentu zakończenia zajęć szkolnych w Warszawie. Nadal mieszkaliśmy na ulicy Przebieg, a ojciec jeździł codziennie z wyjątkiem niedziel do składu aptecznego przy ulicy Wileńskiej na Pradze. Dni były słoneczne i gorące, a dorośli niespokojni. Na chodnikach pojawiły się napisy (np. na wiadukcie nad Dworcem Gdańskim). Często było to krótkie słowo „sierpień”. Nie było właściwie pewne
     

5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze