Filmu nie widziałem. Mozart to jest to

Dobre, bo polskie? Fryderyk Chopin, matka Polka, polska policja, polskie dziecko. Za dużo coś tej symboliki narodowej. Etosu, tradycji czy, jak to, Sylwio, elegancko napisałaś, śmietanki. Śmietanka to jest Justyna. Justyna Śmietanka i skacze o tyczce. Już 4.50. Filmy polskie w ostatnich latach wychodzą, ale pod warunkiem że są monumentalne. Miasto'44, Wołyń, Smoleńsk. Takie dzieła bez względu na ich jakość zostają w pamięci i trafiają pod strzechy. Filmy o policji, porwaniach, strzelaniach z dziećmi czy nawet poetą fortepianu w tle mało kogo obchodzą. Bo i dlaczego obchodzić by miały. Takich produkcji jest na pęczki w kinie zagranicznym i mało co tu nowego nawet Patryk Vega czy inny Władysław Pasikowski wymyślić ostatnio mogą. Próbują
     

33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze