Niemcy dostały zadyszki

PRZEMYSŁ \ To nie wróży dobrze produkcji przemysłowej w drugiej połowie roku – tak eksperci komentują spadek zamówień w niemieckim przemyśle do poziomu najniższego od półtora roku. Pogorszenie sytuacji niemieckiego przemysłu może się odbić na naszej gospodarce, mocno powiązanej z zachodnim sąsiadem.
Jak poinformował Federalny Urząd Statystyczny, w czerwcu br. zamówienia przemysłowe zmalały o 4 proc. w porównaniu z majem (po 2,6-proc. wzroście w maju w stosunku do kwietnia). To największy spadek zamówień od stycznia 2017 r. – większy, niż oczekiwali eksperci. Najsilniejszy wpływ na tę nową sytuację miało zmniejszenie popytu zewnętrznego z krajów spoza strefy euro.
Według analityków może to sugerować, że w najbliższych miesiącach fabryki największej gospodarki w UE mogą spowolnić produkcję. – Te rozczarowujące dane wskazują na oznaki napięcia w niemieckim handlu zagranicznym, co nie wróży dobrze produkcji przemysłowej w drugiej połowie roku – tak ostatnie dane skomentował dla Reutersa ekonomista banku ING Carsten Brzeski.
O wspomnianych napięciach w niemieckim handlu zagranicznym świadczą czerwcowe dane. Eksport z Niemiec wzrósł w czerwcu o 7,8 proc. rok do roku, a import – o 10,2 proc. W tej gospodarce tradycyjnie nastawionej mocno proeksportowo to duża zmiana. Nadwyżka w obrotach handlu z zagranicą wyniosła 19,3 mld euro i jest to najgorszy wynik od lutego, a zarazem jedne ze słabszych danych od 2014 r. Analitycy spodziewali się nadwyżki 21,4 mld euro.
Eksperci twierdzą, że główną przyczyną zmiany proporcji w handlu zagranicznym Niemiec najprawdopodobniej są rosnące ceny paliw. Ale proces ten mogą pogłębić amerykańskie cła na niemieckie samochody i chemikalia, które zapowiedział prezydent USA Donald Trump. Wprawdzie po jego spotkaniu z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem wprowadzenie ceł zostało wstrzymane, to jednak taka groźba wciąż istnieje.
Fakt, że niemiecka gospodarka dostała zadyszki, to zła wiadomość, bo może się to odbić na naszej gospodarce. Niemcy są największym partnerem gospodarczym Polski. Za Odrę trafia ponad 27 proc. naszego eksportu, o wartości 56,8 mld euro (dane za 2017 r.). Jak zwracają uwagę eksperci, w dużej części jest to sprzedaż półproduktów lub innych części do fabryk w Niemczech. Osłabienie tamtejszego przemysłu może się więc przełożyć na spadek zamówień w wielu polskich firmach, współpracujących z niemieckimi partnerami.
 
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze