Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

numer 2099 - 10.08.2018 Społeczeństwo

Ludzie podróżują od samego początku swojego istnienia. Poszukiwanie miejsca do osiedlenia, nowych dróg handlowych, bogactwa… To siły napędowe tej swoistej wędrówki ludów. Myślę jednak, że tak naprawdę to ciekawość świata i potrzeba odkrywania nowych miejsc wypędzają ludzi z ich zacisznych i wygodnych domów.

Dzisiaj świat jest globalną wioską, w ciągu kilku godzin możemy się przenieść z jednego końca świata na drugi, ale nie zawsze tak było. Podróż, szczególnie daleka, była trudna i niebezpieczna, wymagała tez długich przygotowań.

W czasach prehistorycznych

Kolebką człowieka jest południowo-zachodnia Afryka. To stamtąd nasi praprzodkowie wyruszyli na podbój świata. Do niedawna przypuszczano, że stało się to ok. 40 tys. lat temu, ale najnowsze badania przesuwają te datę do 160 tys. lat, najbardziej odważne nawet do…1,5 mln lat! I nie wiadomo dokładnie, który z naszych przodków rozpoczął tę podróż – Neandertalczyk? Homo habilis? Homo sapiens? Wciąż pojawiają się nowe teorie.

Praludzie wyruszyli z Afryki na poszukiwanie nowych, lepszych warunków do życia. Byli to zbieracze, a ich celem było przede wszystkim znalezienie pożywienia. Gdy dotarli do miejsc obfitych w żywność – zatrzymywali się tam.

W tych pradawnych czasach nasi praprzodkowie wędrowali piechotą ze swoim dobytkiem na plecach. Pożywiali się tym, co zdołali zebrać lub upolować, a wodę znajdowali w naturalnych zbiornikach. Na noc zatrzymywali się w jaskiniach, które dawały ochronę przed dzikimi zwierzętami i chłodem. Badacze prehistorii ustalili, że ludzie pierwotni najprawdopodobniej opuścili Afrykę dwiema drogami. Najpierw skierowali się na dzisiejszy Bliski Wschód, a następnie podzieli się na dwie grupy – jedna udała się wzdłuż południowych wybrzeży Azji aż do Australii, a druga – na północ do Europy i Azji, by przez suchą wówczas Cieśninę Beringa dotrzeć do Ameryki Północnej i Południowej. Miejsca, w których się osiedlili, miały wpływ na różnicowanie się naszych przodków – w sposób naturalny przystosowywali się do warunków, w jakich przyszło im żyć.

Poprzez starożytność do średniowiecza

Kiedy ludzie nauczyli się uprawiać ziemię i hodować zwierzęta, zaczęli prowadzić osiadły tryb życia. Nie znaczy to jednak, że zrezygnowali z wędrowania po świecie w poszukiwaniu lepszych warunków. Ekstensywna gospodarka sprawiała, że ziemia szybko się wyjałowiała i trzeba była szukać nowych pól. Często trzeba było o nią walczyć, więc to przede wszystkim żołnierze byli w ciągłym ruchu. Razem z nimi przemieszczały się ich rodziny, a wędrowano z całym dobytkiem. Granice starożytnych mocarstw ciągle się rozszerzały, wzdłuż nich wznoszono wartownie, garnizony, a wokół powstawały miasta. Aby można było łatwiej i szybciej się przemieszczać, połączyła je sieć dróg bitych, często wyłożonych kamiennymi płytami. Niektóre z nich do dziś można oglądać na terenach niegdyś należących do Cesarstwa Rzymskiego. Niektóre nadal służą lokalnym społecznościom, a ich stan jest nadspodziewanie dobry.

Najsłynniejszą drogą starożytności jest Via Appia – Droga Appijska, łącząca Rzym z południem Półwyspu Apenińskiego, które zaopatrywało stolicę w produkty rolne. Jej budowę rozpoczął w 312 r. p.n.e. cenzor Appiusz Klaudiusz i była ona kontynuowana przez następne wieki. Drogę Appijską bardzo starannie konserwowano i rozbudowywano, była więc doskonale utrzymana. W miejscu, gdzie wychodziła ona poza miasto Rzym, wznosiły się przy niej eleganckie wille bogatych patrycjuszy. Zwyczajem praktykowanym przez Rzymian było chowanie zmarłych przy drogach, więc i przy Via Appia znajdował się cmentarz, a później zbudowano przy niej katakumby.

Trudno stwierdzić, czy starożytni podróżowali w celach turystycznych, poznawczych. W większości były to wędrówki związane z interesami (głównie handel), dyplomacją czy odwiedzaniem miejsc poświęconych licznym bogom. Niewątpliwie w okresie letnich upałów rzymscy patrycjusze opuszczali niezbyt zdrowe mury miejskie i wzorem cesarzy przenosili się do swoich letnich willi nad morzem, w górach czy na wyspach, a nawet na odległych terenach cesarstwa. Jak podróżowano w czasach starożytnych? Głównie na koniach, a dobytek, który zabierano w drogę, ładowano na wozy zaprzęgnięte w konie lub osły



zawartość zablokowana

Autor: Marzena Szpakowska


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się