Likwidatorzy zabytków

Jeszcze w 1946 r. Orla była ulicą z obustronną przedwojenną zabudową. Spośród 15 kamienic tylko dwie uległy całkowitemu zniszczeniu. Pozostałe domy, spalone w 1944 r., można było bez większych problemów wyremontować. Na powojennych fotografiach widzimy stojące kamienice z solidnymi murami obwodowymi o grubości niemal metra. Sugerowanie, że takie domy „zagrażały bezpieczeństwu publicznemu”, bo mogły się zawalić, było oczywistym absurdem. Zabezpieczało się je przez zamurowanie otworów okiennych, co zapewniało fasadzie stabilność. Co ciekawsze, część kamienic z ul. Orlej Biuro Odbudowy Stolicy (BOS) miało obowiązek odremontować, ponieważ pochodziły one sprzed 1850 r. i w myśl ówczesnego prawa były uważane za obiekty zabytkowe. Zamiast remontów nastąpiły jednak wyburzenia na masową skalę. W 
     

63%
pozostało do przeczytania: 37%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze