Sá Pinto mówi: sprawdzam!

Przyjście nowego trenera to każdorazowo szansa dla „odstrzelonych” wcześniej piłkarzy. Nie inaczej jest w wypadku Ricarda Sá Pinto, który przywrócił do gry Eduarda Da Silvę, a podczas treningu zamierza się przyjrzeć Włochowi Cristianowi Pasquato.   Eduardo został już okrzyknięty jednym z największych – obok Daniela Chukwu i Tomáša Necida – niewypałów transferowych Legii. Kibice zdążyli już niemal zapomnieć o napastniku, który miał czarować stadiony w Polsce swoją grą, ale Sá Pinto przywrócił go do łask. Umowa byłego reprezentanta Chorwacji z Legią obowiązuje jeszcze tylko do końca grudnia tego roku, dlatego to dla niego ostatni dzwonek, by się w Warszawie pokazać. A przypomnijmy, że Eduardo wciąż jeszcze nie zdobył dla „Wojskowych” nawet jednej bramki. Sá Pinto prowadził do tej pory
     

61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze