Węgrzy nie zapłacą komuniście

KORESPONDENCJA Z BUDAPESZTU \ SPÓR O SOWIECKIE SYMBOLE

Numer 227 - 08.06.2012Świat

Węgry mają dwa dni, by podporządkować się wyrokowi Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W listopadzie 2011 r. trybunał nakazał Węgrom wypłacić odszkodowanie mężczyźnie, który dostał naganę za propagowanie sowieckich symboli.
Sprawa dotyczy byłego przewodniczącego Węgierskiej Partii Robotniczej 2006, Jánosa Fratanoló, który podczas pochodu pierwszomajowego w 2004 r. paradował po Pécsuz pięcioramienną czerwoną gwiazdą w klapie płaszcza. Symbol ten jako emblemat zbrodniczego totalitaryzmu jest na Węgrzech prawnie zakazany, stąd Fratanoló został pociągnięty do odpowiedzialności przed rodzimym sądem, który udzielił mu nagany. Strasburski trybunał w symbolu czerwonej gwiazdy nie dopatrzył się jednak niczego zdrożnego i uznał, że państwo węgierskie poprzez zakaz jego używania ogranicza prawo swoich obywateli do swobodnego wyrażania opinii. Powołując się na zapisy węgierskiego kodeksu karnego oraz orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, minister administracji i sprawiedliwości Tibor Navracsics złożył oświadczenie, że rząd węgierski nie zgadza się z decyzją ETPC i nie zamierza płacić odszkodowania. Węgrom grożą za to poważne sankcje ze strony Komisji Europejskiej. W celu ich uniknięcia CET (Rada Porozumienia Społecznego) wystosowała apel do obywateli węgierskich z całej Niecki Karpackiej z prośbą o masowe poparcie petycji, która ma zostać przesłana do Strasburga. Czytamy w niej m



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama