Ekstraklasa piłkarska przed wznowieniem sezonu.

fot. 400mm
fot. 400mm

Do rozpoczęcia rundy rewanżowej najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej pozostał mniej więcej miesiąc. Co słychać w poszczególnych klubach i jak może wyglądać układ sił w tabeli na koniec sezonu?Do rozpoczęcia rundy rewanżowej najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej pozostał mniej więcej miesiąc. Co słychać w poszczególnych klubach i jak może wyglądać układ sił w tabeli na koniec sezonu?

Przegrana po ciężkim meczu z PSV Eindohven (2:4) oraz dwa cenne remisy kolejno  z Anderlechtem (1:1) oraz RKC Waalwijk (2:2) to wyniki z pierwszego przedsezonowego zgrupowania w wykonaniu podopiecznych Marka Papszuna.

Szkoleniowiec Medalików twierdzi, że jest bardzo zadowolony z efektów wyjazdu do Holandii, co patrząc na klasę rywali, jest chyba stwierdzeniem wyjątkowo zgodnym z prawdą.

Mimo przewagi aż dziewięciu oczek nad resztą ligowej stawki Ivi Lopez i spółka zdają się twardo stąpać po ziemi. Nikt w Częstochowie nie wiesza jeszcze złotych medali na szyi, choć trzeba otwarcie przyznać, że tak blisko upragnionego celu zespół nie był nigdy w swojej dotychczasowej historii. Potwierdzają to szacunki bukmacherów. Zakłady sportowe Superbet uznają Raków za pewniaka, określając kurs na mistrzostwo drużyny z Częstochowy jako 1,10. Druga w kolejce do tytułu wydaje się Legia z kursem 12,00.

Jak za dawnych lat

W połowie lat 90. XX wieku na polskiej scenie piłkarskiej liczyły się w zasadzie tylko dwie drużyny – Legia Warszawa oraz Widzew Łódź. Obie te ekipy przez pewien okres rozdzielały pomiędzy sobą krajowe tytuły, co rusz wymieniając się na najwyższym stopniu podium.

Aktualnie, po ponad 25 latach możemy zaobserwować bardzo podobną sytuację. Z tą „małą” różnicą, że Widzewiacy wraz z Legią będą prawdopodobnie toczyć zażarty bój o lokatę tuż za plecami Rakowa.

Zakusy w stronę byłego gracza Lecha Poznań Daniego Ramireza, a także mocne zainteresowanie usługami Aleša Čermáka, reprezentującego na co dzień barwy Viktorii Pilzno to wyraźne oznaki tego, że łodzianie traktują całą batalię z Wojskowymi wyjątkowo poważnie.

W stolicy da się wyczuć natomiast nieco większy spokój. Legioniści na przestrzeni paru minionych lat rywalizowali z sukcesami w Europie, a więc stres nie jest im na pewno pojęciem obcym. W kluczowych momentach trwającej kampanii może to być ich wielkim atutem.

Teraz rodzi się tylko pytanie, czy do podziału miejsc na podium nie spróbuje włączyć się ktoś jeszcze. Wszak chętnych jest przecież całe mnóstwo.

Potrzeba rotacji

„Musimy być przygotowani na pewne rzeczy, które będą dziać się w okienku styczniowym. Zarówno na transfery przychodzące, jak i wychodzące. Potrzebujemy rotacji w zespole, świeżego powietrza w szatni.” Takie słowa na jednej z konferencji prasowych wypowiedział jakiś czas temu szkoleniowiec Pogoni Szczecin Jens Gustafsson. Jak się chwilę później okazało, zdecydowanie nie były to słowa rzucane na wiatr.

Drużynę popularnych Portowców oficjalnie wzmocniło bowiem dwóch defensorów. Leonardo Koutris oraz Linus Wahlqvist mają rzekomo zadbać o to, aby obrona szczecinian była jeszcze szczelniejsza niż dotychczas. Czy z zadania tego wywiążą się należycie, dowiemy się wszyscy zapewne dopiero za kilka miesięcy.

Warto odnotować, iż są to jedne z pierwszych potwierdzonych ruchów transferowych w czołówce PKO Ekstraklasy. Co to oznacza dla pozostałych zespołów z tego zacnego grona? A no to, że Pogoni nie będzie można na pewno lekceważyć. Jeśli tak się stanie, to konsekwencje mogą być naprawdę kiepskie.

Biało-niebieska stagnacja

Barwy klubowe to nie jedyna cecha wspólna łączącą drużyny Lecha Poznań oraz Wisły Płock. W każdej z tych ekip na kilka tygodni przed wznowieniem ligowych rozgrywek nie słychać, albowiem choćby małych plotek o ewentualnych transferach.

Takie okoliczności szczególnie w przypadku Nafciarzy nie wróżą raczej zbyt dobrze. Potencjał w ataku to niestety nie wszystko. W Płocku czym prędzej potrzeba wzmocnień także w innych formacjach, a o takowych na ten moment ani widu, ani słychu.

W stolicy województwa wielkopolskiego mówiło się natomiast w ostatnich tygodniach bardzo dużo o tym, że priorytetem jest zatrzymanie przynajmniej do końca sezonu Michała Skórasia oraz Filipa Szymczaka.  Na tę chwilę wychodzi na to, że akurat tę konkretną misją można uznać za pozytywnie zakończoną.

Wróżenie z fusów

Co do samego zakończenia, jest z pewnością dość pokaźna grupa osób, która snuje już teorie na temat układu sił górnych rejonach tabeli tuż po ostatnim z ligowych meczów tej bardzo interesującej kampanii 2022/2023.

Ci, którzy zakładali się o wysoką lokatę częstochowian, mogą chyba powoli zacząć świętować. Przy tak dobrej dyspozycji ciężko sobie bowiem wyobrazić, żeby popularni Krzyżowcy opuścili zaszczytne miejsce na tronie choćby na moment.

O tym, że złotej rady na obstawianie PKO Ekstraklasy nadal nie wynaleziono, idealnie świadczy bardzo wysoka pozycja Widzewa Łódź. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie – beniaminka walczącego o medale nie spodziewało się wielu.

Materiał partnera