Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Energia niejedno ma imię

Dodano: 12/06/2012 - Numer 230 - 12.06.2012
Co muzyka Lauryn Hill może mieć wspólnego z brzmieniem The Prodigy? Więcej niż moglibyśmy się spodziewać. I nie chodzi tylko o to, że oba koncerty publika jest w stanie przeżywać nawet w strugach deszczu. W niedzielną noc gwiazdy zagrały w Warszawie. Fani byłej wokalistki Fugees raczej nie wybraliby się na koncert króla mocnego elektro – The Prodigy, i na odwrót. Organizatorzy Orange Warsaw Festival, zestawiając po sobie występy muzyków, zaprosili do dość odważnego eksperymentu. Niewiarygodna siła głosu i rytmiczna muzyka Lauryn Hill daje pozytywne ukojenie i zachęca do radosnego kołysania. Do tego drugiego wręcz stworzona jest piosenka „Doo-Wop”. Nie zabrakło też kultowego już „Killing Me Softly”. Mimo że znamy ciekawą modulację głosu Lauryn Hill – od lekkiego kobiecego śpiewu, do
     

39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze