Gołąbki z Zieleniaka

Dodano: 19/05/2014 - Numer 815 - 19.05.2014
Ostatnie spotkanie w Klubie Ronina Marek Nowakowski zakończył pochwałą Zieleniaka na warszawskiej Ochocie. „Wódka była i zakąski gorące o czwartej rano, to rzadkość przecież… Najlepsze danie to gołąbki w sosie pomidorowym, z kartoflami takimi mączystymi, sypkimi, ładnie się rozsypywały. Spalony gorzałą żołądek przyjmował to z rozkoszą… Tym dictum skończymy, dziękuję”. Jego warsztat pisarski polegał na znajomości dwóch kategorii ludzi, którzy coś wiedzą o życiu. Tych z dołów, jak złodzieje, bywalcy podejrzanych knajp, ale i robotnicy, tacy jak ci, co zrobili Solidarność. Druga kategoria to byli ludzie pióra, częściej zmarli niż żyjący, o mocnej niepodległościowej tożsamości, którzy mieli coś do powiedzenia o polskich dziejach. Pisał u nas o jednych i drugich. Ostatnio bardzo interesowali
     

65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze