Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Donbas nie zna spokoju

Dodano: 11/06/2014 - Numer 835 - 11.06.2014
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
KIJÓW \ Nowo zaprzysiężony prezydent Ukrainy Petro Poroszenko chce chronić ludność cywilną i stworzyć możliwość opuszczenia miast na wschodzie kraju opanowanych przez terrorystów. Rosyjskie grupy dywersyjne w Słowiańsku usiłują wyrwać się z okrążenia. Tymczasem doradca prezydenta Rosji Władimira Putina wzywa do bombardowania Ukrainy. Prezydent Poroszenko polecił siłom rządowym utworzyć korytarz, który umożliwiłby ludności cywilnej opuszczenie strefy, w której trwa operacja antyterrorystyczna. Decyzja zapadła na spotkaniu prezydenta z szefami Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), MSW, ministerstwa obrony i państwowej służby ds. sytuacji nadzwyczajnych. Prezydent zobowiązał również rząd do zorganizowania niezbędnego transportu i opieki medycznej oraz punktów, w których zaopatrywałoby się ewakuowanych obywateli w żywność i wodę. Administracja rządowa i samorządy mają się zatroszczyć także o zakwaterowanie uciekinierów. Tymczasem w rejonie Kramatorska, w Ługańsku i Słowiańsku trwają walki. W Słowiańsku terroryści po raz kolejny podjęli próbę wyrwania się z okrążenia. W wyniku ostrzału pozycji wojsk rządowych z broni ręcznej i granatników rannych zostało dwóch żołnierzy. Z kolei załoga jednego z posterunków blokujących drogę uniemożliwiła grupie dywersantów próbę przebicia się przez pierścień oddziałów otaczających miasto. W Ługańsku rosyjscy dywersanci wspierani przez osiem ciężarówek, na których zainstalowano moździerze i wielkokalibrowe karabiny maszynowe, ostrzelali międzynarodowy port lotniczy kontrolowany przez oddziały armii ukraińskiej. Atak ten został jednak odparty bez strat po stronie rządowej. W nocy z poniedziałku na wtorek przez kilka godzin toczyły się walki w rejonie lotniska w Kramatorsku. W odpowiedzi na prowadzony przez oddziały dywersyjne ostrzał moździerzowy siły rządowe otworzyły ogień, niszcząc stanowiska rebeliantów, dwa moździerze i wojskowy pojazd inżynieryjny. Straty najemników szacuje się na ok. 40 zabitych. Fiasko rosyjskich działań dywersyjnych na wschodniej Ukrainie wywołuje nerwowość w Moskwie. Doradca Władimira Putina Siergiej Głazjew wzywa do użycia rosyjskiego lotnictwa i bombardowania sił ukraińskich. – To współczesna wojna. To nie znaczy, że powinniśmy naszymi czołgami atakować Kijów. Wystarczy zamknąć przestrzeń powietrzną i zastosować ten schemat niszczenia sprzętu wojskowego, który stosowali Amerykanie w Libii. Zamknęli przestrzeń powietrzną, a potem z powietrza niszczyli pojazdy pancerne, artylerię, lotnictwo i w ten sposób reżim, z którym walczyli, był bezbronny – powiedział Głazjew i dodał, że o ile Rosja nie zaatakuje Ukrainy teraz, to za pół roku nie będzie już takiej możliwości, ponieważ siły ukraińskie zostaną wzmocnione.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze