Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Polski Mojżesz

Dodano: 16/06/2014 - Numer 839 - 16.06.2014
Generał Władysław Anders – to jeden z największych w polskich dziejach zwycięzców. Symbol oporu przeciwko komunistycznemu zniewoleniu. To on wyprowadził do Iranu Armię Polską formowaną z Polaków wywiezionych w głąb ZSRS z polskich Kresów Wschodnich. Polaków na wygnanie skazał Stalin. Rozkaz wykonało NKWD w latach 1940 –1941. Uwolniła naszych rodaków amnestia wynikająca z umowy pomiędzy polskim premierem gen. Władysławem Sikorskim a sowieckim ambasadorem w Londynie Iwanem Majskim zawarta po napadzie Niemiec na Związek Sowiecki. Dowódca żołnierzy tułaczy Propaganda komunistyczna określała wycofanie się polskich żołnierzy do Iranu jako tchórzliwą ucieczkę, wręcz dezercję z pola walki, gdyż exodus ten miał miejsce w trakcie bitwy stalingradzkiej, batalii decydującej o losach Związku Sowieckiego. Generał Anders natomiast przez Polaków, których wyprowadził wówczas z Sowietów, porównywany był do Mojżesza wywodzącego Żydów z niewoli egipskiej. Porównanie to słyszałem wielokrotnie w relacjach Polaków, które nadawało Radio Wolna Europa. Powtarzali to za każdym razem, gdy nadarzała się po temu sposobność. Wyjście z Sowietów Andersa wraz z wojskiem było dla tysięcy Polaków wybawieniem od niechybnej śmierci, jaka ich czekała na nieludzkiej ziemi. O stanie wyczerpania uchodźców niewolniczą pracą w sowieckich łagrach oraz głodem świadczą polskie cmentarze na trasie wędrówki armii gen. Andersa w Związku Sowieckim oraz w Iranie. Wyprowadzając spod sowieckiej jurysdykcji wojsko i uchodźców, gen. Anders uratował tysiące młodych Polaków, których sowieccy stratedzy nawet po zwolnieniu z łagrów potraktowaliby swoim zwyczajem jako mięso armatnie. Polaków w szeregach 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, których pognano 12 października 1943 r. do walki pod Lenino, nie zdążono wystarczająco przeszkolić nawet w zakresie obsługi broni strzeleckiej. Pozostałych przy życiu po bitwie nieszczęsnych kościuszkowców uratowała interwencja przewodniczącej Związku Patriotów Polskich Wandy Wasilewskiej. W swoich wspomnieniach Wasilewska opowiadała, że zadzwoniła do ówczesnego sowieckiego ministra spraw wewnętrznych Wiaczesława Mołotowa, pytając o polskie straty. Odpowiedział, że straty w normie... jedna trzecia ludzi. Towarzyszka Wanda łatwo skalkulowała, że jeszcze kilka dni takich walk i będzie po polskiej dywizji w ZSRS. Natychmiast zadzwoniła do Stalina i poprosiła o wycofanie kościuszkowców z pierwszej linii frontu. Towarzysz Stalin spełnił jej prośbę. Ludzie Andersa nie mogli liczyć na taką ochronę w ZSRS, gdyż uznani byli za wrogich sowieckiej władzy „biełopolaków”. Polak z niemieckim nazwiskiem Władysław Anders studiował na ryskiej politechnice. Podczas I wojny światowej walczył jako oficer w rosyjskiej kawalerii. Po upadku caratu służył w polskich formacjach zbrojnych w Rosji, następnie w kraju. Odznaczył się jako oficer ułanów w wojnie z bolszewikami. W czasie przewrotu majowego stanął po stronie rządu premiera Wincentego Witosa przeciwko oddziałom marszałka Józefa Piłsudskiego, co nie przeszkodziło jednak w jego dalszej służbie. Wykazał się dzielną postawą w kampanii wrześniowej. Ranny w kręgosłup podczas starcia z ukraińską bojówką komunistyczną dostał się do niewoli sowieckiej. Był więziony we Lwowie, a następnie na moskiewskiej Łubiance. Wbrew oszczerstwom komunistycznej propagandy wyprowadził do Iranu nie tylko etnicznych Polaków, ale i obywateli polskich innych narodowości. Świadczą o tym groby poległych na cmentarzu w Monte Cassino. Gdy polscy żołnierze narodowości żydowskiej uciekali w Palestynie z wojska, by podjąć akcję na rzecz budowy państwa żydowskiego, odmówił ścigania ich za dezercję. Pomimo to komuniści zarzucali mu antysemityzm. Po wojnie, pozbawiony polskiego obywatelstwa przez władze PRL u, stał się symbolem sprzeciwu wobec komunistycznej tyranii. Piosenkę o czerwonych makach pod Monte Cassino traktowano jako pieśń narodową na równi z hymnem i Rotą. Komunistyczna propaganda podważała jednak polskość generała. Jako młodzieniec czytałem komunistyczną broszurkę o Andersie, wytykającą jemu – bohaterowi wojny z Niemcami – niemieckie pochodzenie. Opisywano go w niej nie jako Polaka o niemieckich korzeniach, lecz wręcz jako rodowitego Niemca. Jak gdyby wielu innych polskich bohaterów wojennych nie nosiło niemieckich nazwisk. Gdy generał zmarł w Londynie w maju 1970 r., nie było oczywiście możliwości pochowania go w kraju. Gen. Władysław Anders spoczął obok swoich żołnierzy na cmentarzu pod Monte Cassino. Dopiero upadek PRL u umożliwił jego uhonorowanie w kraju. Dziś imię gen. Władysława Andersa nosi jedna z głównych ulic Warszawy, a pamięć wielkiego Polaka można pielęgnować bez przeszkód.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze