Imigranci zalewają Stany

Dodano: 01/07/2014 - Numer 851 - 01.07.2014
USA \ Stany Zjednoczone nie radzą sobie z nielegalną imigracją. Tym bardziej że gangi przemytnicze od pewnego czasu specjalizują się w przerzucaniu do tego kraju dzieci. Dziś Barack Obama i Demokraci muszą płacić wysoką cenę za swoją błędną politykę. Coraz bardziej prawdopodobne jest, że południową granicę USA będzie patrolowała Gwardia Narodowa. Amerykański prezydent i Partia Demokratyczna od lat wykorzystują problem nielegalnej emigracji do budowania swojego politycznego kapitału. Miliony Latynosów zamieszkujących USA mają nadzieję, że wywalczą dla ich rodaków, mieszkających tam nielegalnie, prawo do otrzymania obywatelstwa. Na tę decyzję czeka 11 mln ludzi, dla których jest to szansa na ucieczkę przed biedą i przemocą oraz możliwość lepszego życia. Proponowane przez Demokratów prawo wymagałoby jednak od nowych obywateli spełnienia licznych warunków, choćby niekaralności, i zapłacenia zaległych podatków. Byłoby też skierowane jedynie do tych, którzy przebywali na terenie USA przed 31 grudnia 2011 r. Tymczasem na południowej granicy USA rozgrywa się prawdziwy dramat, określany w amerykańskich raportach jako kryzys humanitarny. Od października 2013 r. straż graniczna zatrzymała tam bowiem ponad 52 tys. podróżujących bez rodziców dzieci, które pochodzą głównie z krajów Ameryki Środkowej. Tymczasem w bazach wojskowych brakuje już miejsc dla nowych imigrantów. Na nic zdają się tłumaczenia administracji Obamy, że wzrost wynika z biedy i działalności gangów. Republikanie przekonują, że w dużym stopniu za obecny kryzys odpowiada właśnie obecny prezydent, który prowadzi zbyt liberalną politykę imigracyjną. Przypominają decyzję z 2012 r., zezwalającą nielegalnie przywiezionym dzieciom na pozostanie w USA, jeśli trafiły tu przed 2007 r. W żaden sposób nie chroni ona jednak obecnie trafiających tu nieletnich. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, Obama musiał wczoraj wystąpić do Kongresu o 2 mld dol., które mają pomóc we wzmocnieniu kontroli południowej granicy. Poprosił także o nowe uprawnienia dla ministra bezpieczeństwa narodowego Jeha Johnsona, by przyspieszyć procedury deportacji dzieci. Administracja USA stara się też dotrzeć z przekazem do rodzin w krajach Ameryki Środkowej, że nielegalna podróż do tego kraju nie oznacza otrzymania legalnego statusu. Obiecuje im wielomiliardową pomoc na walkę z gangami i biedą, licząc, że to zatrzyma falę imigrantów. (Fox News, CNN, Washington Post)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze