Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Siedem stopni od koła podbiegunowego

Dodano: 06/02/2015 - Numer 1033 - 06.02.2015
Tallin to jedna z nielicznych miejskich placówek na Starym Kontynencie, w których można naocznie się przekonać, czym tak naprawdę jest biała noc. Centrum miasta przecina równoleżnik 59o 26’. Do koła podbiegunowego brakuje stąd już tylko 7o. To równowartość ok. 777 km, czyli mniej więcej tyle, ile dzieli Szczecin i Ustrzyki Dolne. Tośmy trafili… – szepczę do towarzyszki. – Tutaj to ponoć norma – odpowiada, co chwila mocno zadzierając głowę i spoglądając w niebo. Podobnie zresztą jak i ja. Szukamy nadziei. Jak na razie jednak nie bardzo ją widać. Ani skrawka nieba. Wszędzie ciemności. Ponure skotłowane chmurzyska nawet nie drgną, jakby zastygły dziś nad stolicą Estonii. Myślę sobie, że taka pogoda mogłaby wyjaśniać informatyczny fenomen tego maleńkiego bałtyckiego kraju. Nie ma bowiem w Europie drugiego państwa tak mocno opierającego życie codzienne na zdobyczach komputeryzacji i internetu jak Estonia. A skoro tutaj taka pogoda, to siedzą przed tymi komputerami i siedzą… Przez internet można tu zrobić naprawdę wiele. Ot, chociażby zgłosić własny projekt ustawy, zapłacić podatek, wreszcie zagłosować w wyborach. To tylko wybrane przykłady. Można by je mnożyć. Każdy z Estończyków ma prawo do posiadania dowodu osobistego w wersji elektronicznej. W jakim celu? Choćby po to, aby móc przeprowadzać transakcje bankowe, płacić za jazdę autobusem czy za obiad w restauracji. Może teraz będzie nam łatwiej zrozumieć wagę, jaką dla estońskiego społeczeństwa miał niegdysiejszy cyberatak rosyjskich hakerów, będący nieformalnym odwetem za usunięcie posowieckich pamiątek z przestrzeni publicznej. – Co tak narzekacie na tę pogodę? – mógłby oburzyć się niejeden z mieszkańców Tallina. – Spójrzcie tylko na te mgły! Gdzie znajdziecie takie na stałym lądzie, no, gdzie? Racja. Pełna zgoda. Bliskość stolicy Estonii do morza sprawia, że mieszkańcy Tallina po prostu musieli nauczyć się żyć w stałej wilgotności. Tallin to także jedna z nielicznych miejskich placówek na Starym Kontynencie, w których można naocznie się przekonać, czym tak naprawdę jest biała noc. Centrum miasta przecina równoleżnik 59o 26’. Do koła podbiegunowego brakuje już stąd tylko 7o. To równowartość ok. 777 km, czyli mniej więcej tyle, ile dzieli Szczecin i Ustrzyki Dolne. – Ty, patrz! Tam idzie jasne! – krzyczy do mnie dziewczyna, rozpraszając moje skupienie na intensywnym szukaniu schronienia przed deszczem i bieganiu od jednego do drugiego parasola umieszczonego przed sklepowymi witrynami. – Ano, faktycznie – uśmiecham się. Oto znad czerwonej dachówki tallińskiej starówki powolutku, nieśmiało wygląda skrawek niebieskiego nieba. Dobry omen. Nie mija kilkanaście minut, jak z owego skrawka robi się naprawdę pokaźnych rozmiarów dziura. A po kolejnych kilkunastu już niemal połowa nieba jest bez chmur! Tallin zaczyna nabierać kolorów. Nagle jakby spod ziemi zaczynają pojawiać się ludzie. Ze sklepów wychodzą kolejni ośmieleni słoneczną aurą klienci. Dopiero teraz, gdy nie trzeba w obawie przed ulewą prędko przebiegać między jednym schronieniem a drugim, dostrzegam, że tallińska Starówka pełna jest wąskich, urokliwych uliczek. To, co do tej pory stanowiło czarno-buro-szarą bezkształtną powłokę, nagle zaczęło przybierać realne, całkiem przyjemne dla oka kształty. Na środek bruku przebrany za średniowiecznego giermka chłopak wytacza wielki drewniany wóz. Będzie chyba coś sprzedawał. A może to ruchoma reklama okolicznej knajpy? Szef czuje nosem, że lada moment tallińskie uliczki wypełni tłum spragnionych słońca spacerowiczów, którzy najpewniej zgłodnieją… Urokliwe niewielkie zaułki. Tajemnicze bramy nie całkiem wiadomo dokąd prowadzące. Drewniane wrota, poniemieckie wysokie kamienice, klimatyczne latarnie. Robi się naprawdę przyjemnie. Chyba zaszaleję i pójdę na lody.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze