Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Ukraińskie banki chcą odszkodowania od Putina

Dodano: 10/07/2015 - Numer 1162 - 10.07.2015
KIJÓW \ 600 mln euro pomocy od Komisji Europejskiej Jedne z największych banków na Ukrainie, Oszczadbank oraz PrivatBank, będą domagały się od Moskwy rekompensat za straty poniesione w wyniku aneksji Krymu przez Rosję. Doprowadziła ona m.in. do zamknięcia wielu placówek tych banków. Tymczasem w środę Komisja Europejska wyraziła zgodę na przekazanie kolejnej pomocy dla Ukrainy. Do Kijowa popłynie 600 mln euro. O sprawie odszkodowania od Rosji poinformował w środę na posiedzeniu rządu premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk. – Federacja Rosyjska dokonała nielegalnej aneksji Krymu, po której wiele placówek państwowego Oszczadbanku straciło dochody i swój majątek. Bank skierował już stosowne dokumenty do Moskwy, od której będzie domagał się pokrycia strat w wysokości 15 mld hrywien – powiedział polityk, cytowany przez agencję RIA Novosti. Na ustosunkowanie się do dokumentu Rosja ma pół roku. Później strona ukraińska może wnieść sprawę na drogę sądową. Z kolei Andrij Pysznyj, prezes zarządu Oszczadbanku, dodał: – Oszczadbank, drugi pod względem zgromadzonych aktywów bank na Ukrainie, chce dać przykład innym placówkom, że warto domagać się od Rosji spłaty poniesionych strat. Podobny krok poczynił także największy komercyjny bank na Ukrainie – PrivatBank. Jego przedstawiciele nie chcieli jednak czekać na stanowisko Rosji i od razu złożyli wniosek do Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze. PrivatBank, którego współwłaścicielami są m.in. ukraińscy oligarchowie Ihor Kołomojski oraz Giennadij Boholubow, miał na Krymie 337 oddziałów, o 43 więcej niż Oszczadbank. Kwota, którą stracił PrivatBank w wyniku aneksji Krymu, ma zostać ustalona przez specjalną grupę międzynarodowych ekspertów. Ewentualny wyrok trybunału w Hadze może zostać jednak ponownie zignorowany przez władze Kremla, tak jak miało to miejsce w sprawie odszkodowania dla akcjonariuszy Jukosu, którzy domagają się od Rosji ponad 50 mld dol. za celowe doprowadzenie w 2006 r. do upadku koncernu naftowego. Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze wydał orzeczenie w ub. roku, jednak do tej pory Rosja nie odniosła się do tego wyroku. Tymczasem w środę Komisja Europejska podjęła decyzję o przekazaniu 600 mln euro pomocy dla Kijowa. Środki mają zostać wydane na najpilniejsze potrzeby, związane z przeprowadzeniem niezbędnych reform gospodarczych i politycznych na Ukrainie. Ogółem pomoc dla Kijowa ma oscylować wokół 1,8 mld euro, które zostaną przekazane w postaci trzech pożyczek. Decyzję w tej sprawie podjęto podczas majowego szczytu Partnerstwa Wschodniego, który odbył się w Rydze. Wówczas przedstawiciele Ukrainy i Unii Europejskiej podpisali specjalne memorandum, na podstawie którego obiecane pieniądze zostaną przekazane w 2015 r. i na początku 2016 r. Jest to trzeci etap pomocy finansowej dla Kijowa. W wyniku dwóch poprzednich na Ukrainę z unijnego budżetu popłynęło w sumie 1,61 mld euro. Teraz władze w Kijowie muszą skutecznie zwalczyć plagę korupcji i łapówkarstwa w szeregach administracji państwowej. Jak poinformował nowy szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Hrycak, kilka dni temu w ręce śledczych wpadło dwóch oficerów SBU, podejrzewanych o przyjęcie łapówek w wysokości 170 tys. dol. Niedawno funkcjonariusze zatrzymali także dwóch wysokich rangą urzędników z Prokuratury Generalnej, podejrzewanych o wyłudzenie 200 tys. dol. łapówek. Podczas przeszukania w gabinetach oraz w domach urzędników znaleziono m.in. kilkaset tysięcy dolarów i euro w gotówce, papiery wartościowe oraz kilkadziesiąt sztuk złota i brylantów.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze