Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Nie wybrałem żadnej artystycznej drogi. To ona mnie wybrała

Dodano: 07/12/2017 - numer 1896 - 07.12.2017
Wywiad \ Obraz pojawia mi się nagle w głowie. Widzę jego zarys. Ale jest to ulotne, więc w trakcie pracy muszę się dokopywać do tej pierwotnej wizji, która ujawniła się w momencie natchnienia. Jak nie ma tej mocnej wizji i tego doświadczenia bezpośredniego, to odchodzę od obrazu – mówi malarz JANUSZ LEWANDOWSKI w rozmowie z SYLWIĄ KRASNODĘBSKĄ. W październiku odebrał Pan w Gdańsku prestiżową Nagrodę im. Kazimierza Ostrowskiego za twórczą kontynuację polskiego malarstwa pejzażowego z najświetniejszego jego okresu, przełomu XIX i XX w. Gratulujemy! Patrząc na Pana obrazy, można odnieść wrażenie, że jest Pan człowiekiem rozkochanym w niebie. To właściwy trop? Tak, ale wymagający uzupełnienia. W ziemi i niebie. Niebo jest kapitalną przestrzenią malarską. Na palcach jednej ręki policzyłbym
     

26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze