Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Chińczycy chcą naszej żywności

Dodano: 10/11/2018 - numer 2176 - 10.11.2018
HANDEL \ Polska jest dla Chin strategicznym krajem w zakresie importu żywności – powiedział szef resortu rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski po powrocie z Międzynarodowej Wystawy Importowej w Szanghaju. Według jego zapewnień Chińczycy deklarują większe otwarcie na import m.in. drobiu, wołowiny, owoców i warzyw. Pierwsze umowy zostały podpisane.
Szanghajska wystawa to jedno z najważniejszych wydarzeń gospodarczych w Państwie Środka. Ardanowski spotkał się tam ze swoim chińskim odpowiednikiem, a także z ministrem Generalnej Administracji Celnej. Głównym tematem rozmów były możliwości rozszerzenia asortymentu polskiego eksportu. Polska jest jedynym krajem, który sprzedaje Chińczykom mięso drobiowe. Obecnie taką możliwość ma sześć firm. – Rozmawialiśmy, by w krótkim czasie przyjechała do Polski kolejna komisja kontrolna. Chodzi o dopuszczenie do rynku chińskiego kolejnych zakładów drobiarskich oraz podmiotów produkujących pasze z produktów mlecznych – powiedział Ardanowski. Dodał, że rozmowy dotyczyły także rozszerzenia asortymentu o elementy drobiarskie, które u nas cieszą się mniejszym zainteresowaniem konsumentów, jak np. lotki i łapki kurze, ponadto inne grupy towarów – wołowinę, owoce i warzywa, a także konie rekreacyjne.
W obecności ministra zostały podpisane ważne umowy. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa zawarł porozumienie o współpracy ze zrzeszającym ok. 1,4 tys. rynków Ogólnochińskim Stowarzyszeniem Hurtowych Rynków Rolnych o dostępie polskich produktów. Rynki te zaopatrują wielkie chińskie miasta. Krajowa Rada Drobiarska podpisała zaś umowę ws. ułatwień w eksporcie drobiu. – Jestem z tej wizyty bardzo zadowolony – zapewnił Ardanowski, zauważając, że chińska deklaracja otwarcia na import i zainteresowanie polską żywnością dobrze wróżą poprawie bilansu handlowego z tym krajem.
W jego opinii obecnie wszystko jest w rękach polskich firm, które muszą znaleźć odpowiednich partnerów i dogadać się w sprawie cen. – Chiny są krajem, który wie, że wszyscy liczący się producenci żywności zabiegają o dostęp do tego rynku. Stawiają bardzo trudne warunki finansowe, nie jest tak, że wszystkim będzie się opłacał eksport – zapowiedział. Jako przykład właściwej drogi wskazał na polską branżę drobiarską, która na miejscu otworzyła swoje przedstawicielstwo. – Na chińskim rynku mogą utrzymać się tylko ci, którzy są bardzo konkurencyjni, nowatorscy i ekspansywni oraz potrafią z Chińczykami rozmawiać – dodał minister.
Paweł Woźniak, PAP
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze