Z krainy baśni
Poznajcie historie zwierząt z Puszczy Białowieskiej, bądźcie z nami - www.Puszcza.TV
Zapraszamy na niezwykłą wędrówkę po Puszczy Białowieskiej. Przekonacie się, że ta przepiękna kraina, aż tętni od magicznych miejsc. Wśród gałęzi drzew pokażemy Wam masło czarownic, a na białowieskich rozlewiskach żabę, która zmienia kolor. Zdradzimy Wam też sekrety dawnych szamanów. Chodźcie z nami i dajcie się zaczarować!
Wiele miejsc w Puszczy Białowieskiej potrafi przenieść nas w krainę czarów. Dzisiejszą wędrówkę zaczynamy w lesie olchowym. Popatrzcie na zdjęcie i te niesamowite korzenie drzew. Naprawdę, wcale nie trzeba wiele, by poruszyć moce wyobraźni. Ols jest bowiem takim rodzajem lasu, gdzie drzewa stają na korzeniach niczym na szczudłach. To wysoki poziom wody sprawia, że system korzeniowy wspina się jak najwyżej, by wznieść pień ponad lustro zalegającej wody. Tworzą się wówczas niebywałe formy i kształty zielonych kolumn. Porośnięte soczyście zielonymi mchami pnie, sprawiają wrażenie, jakby za chwilę, w ślad za nami miały wyruszyć w podróż na swych silnych, umięśnionych „nogach”.
Białowieskie rozlewiska jeszcze parę dni temu przyciągały wędrowców z zupełnie innych powodów. To niosący się z oddali godowy śpiew żab zachęcał, by podejść jak najbliżej i przyjrzeć się tym niezwykłym śpiewakom. Wśród ogromnych ropuch i rechoczących donośnie rzekotek, uważne oko być może dostrzegło prawdziwego zaklętego królewicza. To samiec żaby moczarowej, aby skusić partnerki do miłosnych igraszek, przybiera na czas godów zjawiskowy, niebieski kolor. Musicie być jednak bardzo ostrożni, w żadnym wypadku nie można go przestraszyć! Wówczas czar natychmiast pryska, a piękna niebieska barwa, zamienia się z powrotem w codzienny, zwyczajny brąz. Za zmiany koloru odpowiedzialna jest zgromadzona pod skórą limfa.
Zostawmy jednak żaby w spokoju i chodźmy jeszcze dalej. Kolejne organizmy Puszczy Białowieskiej tylko czekają, by odkryć ich baśniowe formy i kolory. Jednym z nich jest bez wątpienia owocnik kisielnicy kędzierzawej. Gdy przyjrzycie się jego ponurej, obślizgłej i czarnej strukturze, być może zrozumiecie, dlaczego ten nadrzewny grzyb z rodziny uszakowatych nosi także nazwę – masło czarownic. Nie próbujcie jednak smarowideł leśnej wiedźmy, grzyb ten jest niejadalny. Porasta martwe drewno drzew liściastych, często łącząc się w większe grupy. Nazwy „masło czarownic” w odniesieniu do grzyba po raz pierwszy użył niemiecki botanik Johann Jakob Dillen. Było to ponad 200 lat temu, czasie szczególnie baśniowym. Właśnie w wiekach XVIII i XIX nastąpił rozkwit twórczości skierowanej do dzieci, gdzie prym wiedli bracia Grimm. Być może szanowany naukowiec zwyczajnie uległ baśniowej narracji, gdy natrafił na tego grzyba gdzieś w głębokim lesie, pełnym kędzierzawych mchów, porostów i wykrotów? Być może wyobraźnia naukowca pozwoliła sobie wówczas na odrobinę szaleństwa? Kto wie…
Skoro już mowa o grzybach i bajkowym świecie, to trudno nie wspomnieć o muchomorze czerwonym, który w świecie bajek ma już swoją ugruntowaną pozycję. Utożsamiany jest oczywiście ze śmiertelną trucizną, choć w rzeczywistości trzeba zjeść go w większej ilości, by doprowadził do śmierci. Bez wątpienia jest jednak trujący i lepiej omijać go z daleka. Do tej rady nie stosowali się jednak starożytni szamani, którzy używali muchomora czerwonego do wprowadzenia się w trans, co było oczywiście niemałym ryzykiem.
W Polsce muchomor czerwony wykorzystywany był przez nasze prababcie jako… trutka na muchy. Swoim słodkim zapachem przyciągał natarczywe owady. Był jednak na tyle nieskuteczny, że zamiast je zabijać, to tylko odurzał. Trzeba więc było czym prędzej wyrzucić uśpione owady, zanim znów wróciły do formy.
A skąd charakterystyczne białe plamki na wierzchu czerwonego kapelusza? Otóż w początkowym stadium rozwoju, owocnik muchomora pokryty jest w całości osłoną. W miarę wzrostu, jest ona rozrywana, a na kapeluszu zostają jedynie jej fragmenty w postaci białych kropek. Część z nich zostaje z czasem spłukana przez krople deszczu.
Na koniec jeszcze jeden puszczański stwór, ale tym razem jest to opowieść dla osób o naprawdę mocnych nerwach. W Puszczy Białowieskiej rośnie pewien grzyb, którego widok u niejednego wędrowca sprawił szybsze bicie serca. Nie bez powodu próchnilca maczugowatego nazywamy palcami umarlaka. Grzyby te potrafią wywołać makabryczne skojarzenia, zwłaszcza gdy przybierają siną barwę. Wówczas istotnie wygląda to tak, jakby z ziemi wystawała część upiornej dłoni.

Niniejszy materiał został opublikowany dzięki dofinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Fundacja Niezależne Media.
Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl
Masz już subskrypcję? Zaloguj się
- Możliwość odsłuchiwania artykułów gdziekolwiek jesteś [NOWOŚĆ]
- Dostęp do wszystkich treści bieżących wydań "Gazety Polskiej Codziennie"
- Dostęp do archiwum "Gazety Polskiej Codziennie"
- Dostęp do felietonów on-line
* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl
W tym numerze
-
Poseł Koalicji Obywatelskiej i do niedawna wiceprzewodniczący klubu KO Wojciech Król w zamian za korzyści majątkowe miał pomagać konkretnym podmiotom w zdobywaniu kontraktów od służb i...
Polska Wschodnia straci miliardy
Rząd Donalda Tuska chce ograniczyć pieniądze, które popłyną do województwa świętokrzyskiego. Według szacunków Prawa i Sprawiedliwości w nowej perspektywie region ma stracić około 1 mld...Nieudany zamach na bazę wojskową, z której latają amerykańskie bombowce
W nocy z soboty na niedzielę doszło do próby zamachu na bazę RAF Fairford w Gloucestershire w Wielkiej Brytanii. Próba była nieudana, bo zamachowcy zostali zauważeni przez...Polska chce więcej węgla, ale brakuje ludzi
Polskie spółki górnicze ograniczają zatrudnienie i wydobycie pod presją unijnej polityki dekarbonizacji, podczas gdy światowy popyt na węgiel pozostaje wysoki. Z kopalń odchodzą tysiące...Pamięć o Ince wróciła
Mimo że przedstawienie „Inka. Pamięć nie umiera nigdy” było reżyserowane oraz zagrane przez członków Stowarzyszenia Patriotyczny Głogów – debiutujących na deskach teatralnych – na...Polacy już mają olimpijski bilet
Polscy siatkarze osiągnęli to, na co bardzo liczyli – zdobyli złoty medal mistrzostw Europy, a tym samym zapewnili sobie awans na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. W przyszłym...
