Gaz ziemny jako paliwo przejściowe polskiej i europejskiej transformacji energetycznej

Z udziałem przedstawicieli spółek bezpośrednio zaangażowanych w produkcję i dystrybucję gazu ziemnego odbyła się, w ramach VI edycji Forum Wizja Rozwoju w Gdyni, jedna z debat poświęcona znaczeniu gazu jako paliwa przejściowego w transformacji energetycznej.
Gaz ziemny został uznany w rządowym programie Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. (PEP 2040) jako paliwo, które ma umożliwić bezpieczne przejście naszego kraju do gospodarki niskoemisyjnej. Ostatnia, tegoroczna aktualizacja PEP 2040 zakłada szybsze, niż to wcześniej przyjmowano, odejście od węgla, szybszy rozwój odnawialnych źródeł energii oraz więcej energetyki jądrowej w Polsce.
Jak najdłużej korzystać z własnych zasobów
Bartłomieja Michałowskiego z Instytutu Sobieskiego wciąż jeszcze Bruksela traktuje gaz ziemny jako tzw. paliwo przejściowe, jednak w sytuacji, gdy w polskim miksie energetycznym węgiel wciąż odgrywa istotną rolę i nie jesteśmy w stanie zastąpić go tak szybko, jak chciałaby tego Unia Europejska, źródłami OZE, powinniśmy się opierać jej naciskom, by maksymalnie szybko dokonywać transformacji energetycznej w tym kierunku, choćby po to, by móc utrzymać zakłady energetyczne dostarczające energię i ciepło do gospodarki i gospodarstw domowych. – Zanim w istotny sposób zwiększymy udział OZE w naszym miksie energetycznym oraz uruchomimy sektor energetyki jądrowej, powinniśmy możliwie szeroko wykorzystywać to, co nam dała natura. Stąd należy możliwie długo czerpać z zasobów własnych gazu ziemnego znajdujących się na terenie naszego kraju, a mamy je stosunkowo duże, bo to zabezpiecza zdolności wytwórcze naszej energetyki. A jednocześnie powinniśmy być uczuleni na rozmaite pojawiają-ce się zagrożenia (jak w ostatnich latach pandemia i wojna na Ukrainie), by być maksymalnie samowystarczalni energetycznie. W tej sytuacji uważam za pozbawione sensu jak najszybsze zamykanie kopalni węgla – dodał ekspert.
Uznanie dla GAZ-SYSTEM za LNG w Świnoujściu i Baltic Pipe
Między innymi na temat realnych możliwości wdrażania ostatniej unijnej tzw. dyrektywy wodorowej mówił Andrzej Kensbok, wiceprezes GAZ-SYSTEM.
– W ostatnich dniach, podczas europejskiej konferencji GIE (Gas Infrastructure Europe), skupiającej przedstawicieli europejskich producentów i dystrybutorów gazu, głównym tematem obrad była unijna dyrektywa wodorowa oraz sposoby finansowania rozwoju infrastruktury wodorowej. Niestety, jak do tej pory nie ma na ten problem dobrej odpowiedzi, co potwierdzali m.in. przedstawiciele Niemiec i Holandii.
Sami operatorzy widzą, że nie wystarczą wezwania Brukseli do inwestowania w rozwój takiej infrastruktury, bo oznacza to poważne obciążenia kosztowe dla firm i obecnie nie jest po prostu dla nich opłacalne. Jak dotąd opracowują one jedynie swoje strategie długoterminowe, uwzględniające m.in. tzw. kontrakt różnicowy, tj. model wsparcia, w którym strona wspierająca (rządy) i strona wspierana (operatorzy) uzgadniają pewną cenę referencyjną – w przypadku gdy rynkowe ceny energii okazałyby się niższe od ceny referencyjnej, dodatnia różnica byłaby wypłacana firmom. W pewnych latach środki na ten cel płynęłyby od państwa, a z czasem państwo wycofywałoby się z dotowania i pobierało w zamian za to określoną dywidendę.
– Podobnie nie wiemy, jak miałoby wyglądać funkcjonowanie firm – operatorów wodorowych – od strony ich finansowania. Unia wciąż nie znajduje odpowiedzi na ten problem. – Innym ważnym problemem są inwestycje na rzecz odmetanowienia, tj. odprowadzania gazu kopalnianego z pokładów węgla, zanim przeniknie on do powietrza – mówił dalej wiceprezes GAZ-SYSTEM. – Tymczasem w ubiegłym roku GAZ-SYSTEM o kolejne ponad 400 km w stosunku do 2021 r. wydłużył do niemal 11,8 tys. km długość sieci przesyłowych gazu w Polsce. Nasza firma uczestniczy także w projekcie FSRU – pływającego terminala gazu LNG w Zatoce Gdańskiej, który ma zostać wybudowany jeszcze w obecnej dekadzie. Ponadto modernizujemy sieci przesyłu gazu, wykorzystując do tego celu m.in. technologie telemetryczne, satelitarne czy badania w podczerwieni, by na bieżąco monitorować stan techniczny gazociągów i lokalizaować miejsca nie-zbędnych napraw
– dodał prezes Kensbok.
Jednocześnie podkreślił, że jego firma chce także przyczyniać się do redukowania spalania węgla w zakładach energetycznych w naszym kraju dzięki zastępowaniu go paliwem gazowym. – Dzięki tym działaniom same elektrociepłownie i elektrownie zwracają się do nas o umożliwienie przełączania się na gaz. Wkrótce nastąpi to w Elektrowni Dolna Odra, a nieco później m.in. w Elektrowni Rybnik, w Kozienicach, Łagiszy, Ostrołęce, a warszawskie Siekierki i Żerań już obecnie przełączane są na gaz. Są to wszystko realne przykłady na dekarbonizowanie polskiej energetyki. Ale całościowo procesy te wymagają ustanowienia polityki regulacji finansowania na poziomie UE. Chcemy jak najszybciej wykorzystywać do dalszych inwestycji tego typu unijny program Feniks. Chcemy także, by można do tego celu wykorzystywać środki z budżetu państwa. Tymczasem państwa europejskie wyrażają swoje uznanie dla nas za zrealizowanie w ostatnich latach takich inwestycji, jak terminal LNG w Świnoujściu oraz gazociąg Baltic Pipe, a przecież do tego planujemy wspomnianą budowę terminala FSRU w Zatoce Gdańskiej – wszystko to dla wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski i naszego regionu Europy Środkowo-Wschodniej – podkreślił wiceprezes GAZ-SYSTEM.
Nexus Consultants sp. z o.o. – Pomorska Dolina Wodorowa
Tomasz Pelc, prezes Nexus Consultants sp. z o.o., mówił m.in. o uczestnictwie jego firmy w projekcie rozpoczętej budowy Pomorskiej Doliny Wodorowej. – Od 30 lat swojej działalności zawodo-wej zajmuję się gazem, a od 12 lat wodorem. Z opracowanej w 2020 r. unijnej strategii wodorowej wynika, że do 2030 r. tzw. wodór szary (pozyskiwany z węglowodorów) ma być całkowicie zastą-piony wodorem zielonym (z OZE) i wówczas nie powinien być używany gaz ziemny. Zarówno koncerny niemieckie, jak i holenderskie zakupiły elektrolizery, które pozwolą znacząco zwiększyć pozy-skiwanie zielonego wodoru. Biorąc to wszystko pod uwagę, polski przemysł powinien rozważyć szybkie odejście od gazu ziemnego – dodał Pelc.
W opinii eksperta Instytutu Sobieskiego w najbliższych latach w naszym kraju powinny być przeprowadzane równolegle inwestycje w gaz ziemny i w zielony wodór. – Możemy w tym pierwszym przypadku sięgać po wzory z Francji, która ma gazoportów, a my jeden (i drugi, FSRU, planowany do budowy).
Artykuł sponsorowany