Marszałek wrócił z miejsca zbrodni

Dodano: 01/10/2026 - Numer 4283 - 01.10.2026
fot. Anna Krajkowska/Gazeta Polska
fot. Anna Krajkowska/Gazeta Polska

Złożony, pognieciony, z 24-centymetrowym rozdarciem, zaatakowany przez mikroorganizmy i zabrudzony ptasimi odchodami. Tak wyglądał portret Józefa Piłsudskiego pędzla Józefa Mehoffera, odnaleziony po 85 latach na strychu warszawskiego domu. Dziś trudno uwierzyć, że z tego niemal zniszczonego płótna udało się wydobyć pełen kolorów, niezwykle wyrazisty wizerunek Marszałka. Za dziewięć miesięcy obraz zobaczą zwiedzający wystawę stałą Muzeum Historii Polski.

Obraz, który przez dziesięciolecia leżał na strychu, był złożony wzdłuż dłuższych boków i zwinięty. Zmienna temperatura i wilgotność zrobiły swoje. Płótno falowało, warstwa malarska pękała, odspajała się i osypywała. W jednym miejscu rozdarcie miało aż 24 centymetry. Były plamy,

     

19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze