Kije i marchewki

Dodano: 19/10/2026 - Numer 4295 - 19.10.2026

Od dawna uważam, że kiedy tylko dochodzi do kolejnych prób dogadywania się pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą, to my, w Warszawie, zawsze możemy liczyć na Moskwę. To znaczy czekać na to, aż Władimir Władimirowicz ostatecznie w imię swoich elukubracji pogrzebie każdy misterny plan ułożony przez biegłych dyplomatów, a nawet pobłogosławiony przez samego prezydenta USA. Być może kolejne „marchewki” podawane przez Donalda Trumpa są wręcz obliczone na potrzeby wewnętrznej opinii publicznej. Ma ona dostrzec próby pokojowego rozwiązania – użycia wszelkich środków, które się wyczerpują – zanim Trump użyje kija. Po tym, jak strona rosyjska zakpiła z dealu paliwowego w zamian za rozejm, kij na pewno pójdzie w ruch. Jest już nawet w zasadzie

     

62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze