Państwo polskie nie ustanie w odzyskiwaniu polskich dóbr kultury

Wraz z wybuchem II wojny światowej Niemcy rozpoczęły konsekwentną i celową akcję wymazywania Polski z mapy Europy. Naród polski miał zostać pozbawiony elit intelektualnych, tożsamości i niepodległości. Niszczenie i grabież nie ominęły polskiej kultury. Literatura, muzyka, film, teatr, sztuki pla-styczne – wszystkie dziedziny kultury poniosły niepowetowane straty, które do dziś są odczuwalne.

prof. Piotr Gliński wiceprezes Rady Ministrów, minister kultury i dziedzictwa narodowego

Nie do przecenienia są straty poniesione w wyniku eksterminacji elit – profesorów, inżynierów, prawników, polityków, księży, studentów, ludzi kultury. Ich śmierć na wiele lat zahamowała proces kształcenia nowych elit intelektualnych i artystycznych oraz spowolniła rozwój polskiej kultury.

Tylko w jednym obszarze ta dziejowa krzywda spowodowana działaniami okupanta może być choć częściowo naprawiona: zagrabione, ale niezniszczone dobra kultury wywiezione z Polski mogą jeszcze do niej powrócić.

Kradzieże planowane i pospolite

Po wybuchu II wojny światowej Niemcy z pełną świadomością łamali postanowienia konwencji haskiej, usiłowali jednak nadać grabieży pozory praworządności. Zarówno na ziemiach polskich wcielonych do III Rzeszy, jak i w Generalnym Gubernatorstwie wydane zostały okólniki i rozporządzenia sankcjonujące rekwizycję dzieł sztuki ze zbiorów pry-watnych, kościelnych, a także publicznych. Rabunek ze zbiorów publicznych był zdarzeniem bez precedensu i nie miał miejsca w innych krajach okupowanych, takich jak np. Holandia czy Francja. Osoby bezpośrednio zaangażowane w ten proceder nie były dobrane przypadkowo – byli to utytułowani niemieccy i austriaccy historycy, historycy sztuki i archeolodzy, pracownicy muzeów, uczelni i instytutów badawczych. Działaniom okupanta na terenach Polski przyświecała myśl Josepha Goebbelsa: "Polski naród nie jest wart bycia nazywanym narodem kulturalnym".

Zinstytucjonalizowanej i rozbudowanej niemieckiej grabieży towarzyszyły nieudokumentowane działania rekwizycyjne dygnitarzy niemieckich i ich rodzin, którzy zabierali dzieła sztuki na przykład na potrzeby dekoracji biur, kwater i mieszkań. W 1944 r. świadomość zbliżającej się klęski Niemiec i przesuwający się front wschodni przyniosły nową falę rabunku – pospolitą kra-dzież dokonywaną również przez szeregowych żołnierzy. W ten sposób, poza planowaną akcją grabieży, zrabowanych i wywiezionych w głąb Rzeszy zostało wiele dzieł sztuki ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie oraz innych polskich kolekcji.

Brygady trofiejne

Niemcy nie były jedynym krajem dokonującym zniszczeń i grabieży polskich dóbr kultury. Na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej, wcielonych do ZSRS, nastąpiła konfiskata własności prywatnej, ogołocone kościoły zamieniano na magazyny, a dzieła sztuki ewakuowane z centralnej i zachodniej Polski zostały przejęte przez Armię Czerwoną. Drugim etapem grabieży sowieckiej była ofensywa frontu wschodniego, za którym podążały "brygady trofiejne". Jednostki te, składające się ze specjalistów różnych dziedzin sztuki, miały zająć się rekompensatą strat ZSRS wyrządzonych przez Niemców po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. Szybko jednak okazało się, że planowana rekompensata prze-rodziła się w zwykły, brutalny rabunek, który nie ominął również polskich zabytków. Część tych obiektów powróciła w czasach PRL jako "dary od bratniego narodu sowieckiego", ale wiele z nich nadal spoczywa w magazynach rosyjskich muzeów.

Bez przedawnienia

Szeroko zakrojona i celowa grabież polskich dzieł sztuki przez niemieckich i sowieckich okupantów pozostawiła dojmujące poczucie straty w polskiej kulturze. Straty, która mimo upływu ponad 80 lat od wybuchu II wojny światowej nadal jest odczuwalna i bolesna. Baza strat wojennych, prowadzona przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Naro-dowego RP, liczy blisko 66 tys. obiektów, co jest namiastką szacowanej liczby 516 tys. utraconych dzieł. Muzea pozbawione zostały w przybliżeniu 50 proc. swoich zbiorów, straty bibliotek ocenia się na 70 proc. stanu przedwojennego. Szacunki te są jednak z całą pewnością zaniżone, ponieważ dokumentacja kolekcji i bibliotek zwykle była również rekwirowana lub celowo niszczona.

Polskie straty wojenne odnajdują się na całym świecie – tak w kolekcjach publicznych, jak i prywatnych. Kolejne pokolenia często nie znają historii i pochodzenia tych obiektów. Prowadzone przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP działania restytucyjne przyczyniają się do podniesienia świadomości kwestii strat wojennych. Wymiernym efektem tych działań jest większa liczba informacji o możliwym miejscu przechowywania poszukiwanych dóbr kultury oraz – niestety pojedyncze – gesty ludzi, którzy zwracają za-grabione dzieła do macierzystych kolekcji. To jednak tylko kropla w morzu zrabowanych obiektów przechowywanych, a nierzadko ukrywanych w prywatnych kolekcjach. Tylko zmiana postawy władz oraz zmiany w prawodawstwie państw takich jak Niemcy, w których zrabowane i wywiezione z Polski w czasie II wojny światowej dzieła sztuki wciąż są prze-chowywane, a i wystawiane na sprzedaż, mogą spowodować, że obywatele tych krajów będą musieli je zwrócić.

Sprawy grabieży dóbr kultury nie ulegają przedawnieniu nie tylko w wymiarze etycznym i moralnym, lecz także w sferze prawa międzynarodowego. Ze względu na szczególny charakter dzieł sztuki oraz ich wartość pozamaterialną zwrot zagrabionych obiektów do miejsca, z którego zostały skradzione, to najwłaściwsza forma zadośćuczynienia. Ich restytucja to proces ciągły i nieskończony, a państwo polskie nigdy nie ustanie w jego realizacji.

Puste ramy

Już w 1942 r. oceniano, że w samych zasobach muzealnych straty wojenne Polski wyniosły 50 proc. stanu przedwojennego. Puste ramy, które pozostały w wielu in-stytucjach, to widomy, namacalny symbol tych strat, niezabliźnione rany polskiej kultury. W tych ramach niegdyś prezentowane były dzieła, które do dziś nie wróciły do swoich macierzystych kolekcji. 83 lata po wybuchu II wojny światowej polskie muzea wieszają te puste ramy na swoich ekspozycjach. Symbolicznie – jedną, dwie, kilka – albo kilkadziesiąt, żeby uzmysłowić odwiedzającym skalę strat. Gdyby chciały wywiesić wszystkie puste ramy, które pozostają w ich inwentarzach – w niektórych zabrakłoby miejsca w galeriach.

Obok pustych ram zwiedzający znajdą informację o tym, co one symbolizują i jak ważne dla Polski jest poszukiwanie utraconych dóbr kultury. Wierzymy, że popularyzacja te-matyki strat wojennych w dziedzinie kultury może się przyczynić do rozpoznania i odnalezienia kolejnych obiektów – sprawić, by przynajmniej niektóre ramy i gabloty ponownie wypełniły się przynależnymi do nich dziełami sztuki, aby choć niektóre rany mogły się zabliźnić.

Puste ramy znajdą Państwo w 12 muzeach z całej Polski. Są to: Muzeum Narodowe w Warszawie, Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie, Muzeum Pałac Króla Jana III w Wilanowie, Zamek Królewski na Wawelu, Muzeum Narodowe w Krakowie i Muzeum Książąt Czartoryskich, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Muzeum Narodowe w Lublinie, Muzeum Zamkowe w Malborku, Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Śląskie w Katowicach, Muzeum Okręgowe im. Stanisława Staszica w Warszawie. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy i Muzeum Okręgowe w Toruniu.

Szczegółowe informacje o najcenniejszych stratach poszczególnych muzeów znajdą Państwo na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego https://www.gov.pl//kultura/puste-ramy