Zawodnicy ORLEN Teamu na najsłynniejszych torach świata

Kolejne cenne punkty trafiły na konto Alfa Romeo F1 Team ORLEN po GP Australii, które rozegrano w zeszły weekend. 24 kwietnia najszybsi kierowcy świata zmierzą się na słynnym torze Imola podczas GP Emilii-Romanii. Ale nie samą F1 kibice znad Wisły żyją. Na początku maja w kolejnej rundzie Długodystansowych Mistrzostw Świata będziemy mogli oglądać Roberta Kubicę, a w znanej już polskiej publiczności
European Le Mans Series wystartuje Mateusz Kaprzyk – młody zawodnik ORLEN Teamu. Jest na co czekać!

Polscy fani Roberta Kubicy, Formuły1 i innych wyścigów, w których główną rolę gra zawrotna szybkość, nie mają powodów do narzekań w najbliższych miesiącach. Po pierwsze, na tegoroczny sezon F1 składają się 22 wyścigi, a rywalizacja zakończy się dopiero 20 listopada w Abu Zabi. Przez ten czas na torach będziemy mogli podziwiać m.in. zespół Alfa Romeo F1 Team ORLEN. Po drugie, Roberta Kubicę będziemy mogli dopingować podczas wyścigów długodystansowych FIA World Endurance Championship (WEC), gdzie startuje w zespole Prema ORLEN
Team. Po trzecie, w wyścigach długodystansowych European Le Mans Series rośnie nam kolejna biało-czerwona gwiazda – Mateusz Kaprzyk z ORLEN Teamu.

GP Australii wróciło z przytupem

Po dwóch latach przerwy spowodowanej pandemią koronawirusa Formuła 1 wróciła do Melbourne – w miniony weekend odbyło się GP Australii, które było trzecią rundą tegorocznego sezonu F1.

Bezkonkurencyjny w tych zawodach okazał się reprezentant Monako Charles Leclerc, który w niedzielę odniósł czwarte w karierze i drugie w tym sezonie zwycięstwo w mistrzostwach świata F1. 24-letni kierowca startował z pole position i jego prowadzenie w wyścigu było zagrożone tylko na starcie oraz niedługo przed półmetkiem, gdy wznawiano wyścig po jeździe za samochodem bezpieczeństwa. Dwukrotnie pozycję lidera próbował zdobyć mistrz z zeszłego sezonu Max Verstappen, jednak ataki nie przyniosły skutku. Co więcej, Holender miał wyjątkowego pecha, bo na 39. z 58 okrążeń podczas jazdy na prostej zapalił się bolid, którym kierował. Zajmował wówczas drugą lokatę, jednak awaria uniemożliwiła mu dokończenie rywalizacji. Zaznaczmy, że to druga poważna usterka w tym sezonie w bolidzie Verstappena – na inauguracji cyklu w Bahrajnie posłuszeństwa odmówił silnik maszyny. W drugiej rundzie sezonu (rozgrywanej w Arabii Saudyjskiej) Holender nie miał problemów z pojazdem i wówczas wygrał wyścig. 

Po raz kolejny z bardzo dobrej strony pokazał się Alfa Romeo F1 Team ORLEN. W niedzielę punkty wywalczył Fin Valtteri Bottas, który na metę dojechał na ósmej pozycji. Z kolei drugi z zespołu, Chińczyk Zhou Ganyu był tuż za punktowaną pierwszą dziesiątką,  zajął 11. miejsce. Gwoli przypomnienia, Robert Kubica jest kierowcą testowym w Alfa Romeo F1 Team ORLEN. W miniony weekend nasz rodak stawił się w Melbourne i podziwiał na żywo zmagania swoich kolegów z zespołu.

Kolejna runda MŚ w Formule 1 odbędzie się już w następny weekend (24 kwietnia br.), a najszybsi kierowcy globu zmierzą się na słynnym torze Imola podczas GP Emilii-Romanii.

W długodystansówkach rośnie nam kolejny talent

Wielu kibiców z Polski zaczęło interesować się wyścigami długodystansowymi, od kiedy na tę formułę rywalizacji zdecydował się Robert Kubica. Przypomnijmy, że nasz rodak w ubiegłym roku wywalczył w European Le Mans Series ze swoją załogą (Orlen Team WRT) tytuł mistrzowski. W tym sezonie Kubicę możemy oglądać w serii wyścigów długodystansowych FIA World Endurance Championship (WEC).

Natomiast w European Le Mans Series na perspektywiczną gwiazdę zaczyna nam wyrastać inny Polak – Mateusz Kaprzyk, reprezentant ORLEN Team.

Kilka dni temu polski zespół Inter Europol Competition oficjalnie potwierdził skład na nadchodzący rok i Kaprzyk drugi rok z rzędu ma być jego mocną stroną.

– Mam wiele dobrych wspomnień z poprzedniego sezonu. Zimą spędziłem dużo czasu na siłowni i w symulatorze. Skupiłem się na maksymalnej poprawie siły fizycznej i psychicznej. Zrobiłem wielki progres i w kolejnym sezonie jestem zmotywowany do walki o podium – mówi Mateusz Kaprzyk.

Przypomnijmy, że w ELMS rywalizacja toczy się między zespołami złożonymi z trzech kierowców, którzy wymieniają się podczas wyścigów. W zbliżającym się sezonie partnerami Kaprzyka w ekipie numer #14 w klasie LMP3 będą James Dayson ze Stanów Zjednoczonych oraz Noam Abramczyk z Francji.

– Jesteśmy szczęśliwi, że ponownie mamy Mateusza w naszym zespole. To utalentowany, młody kierowca i z dumą wspieramy go w jego drodze na szczyt – twierdzi Sascha Fassbender, menedżer zespołu.

Warto też przypomnieć, że cykl w sezonie 2022 będzie składał się z sześciu wyścigów. Kierowcy rozpoczną walkę o mistrzostwo 17 kwietnia w Le Castellet we Francji, a zakończą 16 października w portugalskim Portimao.

Zawodnicy ORLEN Teamu wrzucają drugi bieg

W miniony weekend nie tylko F1 przyciągała kibiców przed ekrany. Inna ważna rywalizacja odbyła się tuż za naszymi granicami. Przygotowując się do debiutu w cyklu WRC2, Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk po wygranym Memoriale Kuliga i Bublewicza pojawili się w Czechach na Rajdzie Valasska. Biało-Czerwoni zaprezentowali się naprawdę solidnie i ostatecznie zameldowali się na 4. miejscu w generalce oraz 2. w Mistrzostwach Słowacji! Rezultat ten rozpala nadzieję przed debiutem zawodników ORLEN Teamu w WRC2 podczas Rajdu Chorwacji.

„Dojeżdżamy do mety Rajdu Vallaska w dobrych nastrojach. Ilość zebranych przez nas informacji jest duża, a właśnie to było celem tego treningowego startu.

Z pewnością przed nami dużo wyzwań związanych z poznaniem nowych opon, ale jestem dobrej myśli.Pod kątem sportowym myślę, że zmaksymalizowalismy wynik, zajmując 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, 3. miejsce w klasie Rally2 i 2. miejsce w Rajdowych Mistrzostwach Słowacji” – napisał w mediach społecznościowych Marczyk.

Uważnie obserwować w tym sezonie polecamy także Kacpra Wróblewskiego i Jakuba Wróbla – zeszłoroczni II wicemistrzowie Polski w najmocniejszej klasie 2 ponownie wystartują w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski (RSMP). „Jestem ogromnie szczęśliwy, że mogę wam zaprezentować barwy na kolejny sezon! Wszyscy wiemy, że rajdy to wymagający sport – nie tylko pod względem rywalizacji na odcinkach, ale również pod kątem organizacji startów, zespołu oraz najważniejszej rzeczy, bez której nie byłoby to możliwe, czyli sponsorów. To wszystko razem powoduje, że jeszcze bardziej doceniam to, co mamy! W sezonie 2022 będziemy rywalizować w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski za kierownicą Skody Fabii Rally2 evo w barwach PKN ORLEN” – przekazał Wróblewski.

Pierwszym startem biało-czerwonego teamu będzie jubileuszowy, 50. Rajd Świdnicki-KRAUSE w dniach 22–24 kwietnia.

Artykuł powstał we współpracy z PKN ORLEN