Rywala trzeba dobić

Dodano: 23/10/2018 - numer 2161 - 23.10.2018

Legia miała Wisłę na widelcu, ale zamiast świętować pewną wygraną, kibice Wojskowych musieli do końca drżeć o każdy punkt. Po świetnej pierwszej połowie legioniści przeżyli koszmar, tracąc trzy bramki w zaledwie pięć minut. – Nie rozumiem, dlaczego tak się stało. Jeśli nie dobijesz rywala, to sam możesz zostać pokonany – mówi Ricardo Sá Pinto. Do przerwy na boisku była tylko jedna drużyna – Legia. Biała Gwiazda była jedynie jej bladym tłem. – W pierwszej połowie byliśmy świetni. Rywale nie mieli nic do powiedzenia. Powinniśmy wówczas strzelić więcej bramek. Drugą połowę zaczęliśmy od trzech okazji. Powinniśmy je wykorzystać i w tym momencie zakończyć ten mecz. Nie rozumiem, dlaczego tak się nie stało – łapał się za głowę na konferencji prasowej Sá Pinto. Jak
     

32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze