Wisłę stać na zwycięstwo

numer 2165 - 27.10.2018

Kibu Vicuña ma już za sobą debiut w roli trenera Wisły Płock. Pod jego wodzą Nafciarze zremisowali w ostatniej kolejce w Lubinie 3:3. Teraz Hiszpan po raz pierwszy poprowadzi drużynę w domowym spotkaniu. – Nie mam tremy – zapewnia.

Niewiele brakowało, by Wisła zdobyła w debiucie Vicuni 3 pkt. Do 80. min prowadziła 3:1, potem jednak bramkę z rzutu karnego zdobył Filip Starzyński, a do remisu na minutę przed końcem doprowadził Bartłomiej Pawłowski.

– Nie jesteśmy zadowoleni z tego spotkania. Wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą, ale niestety straciliśmy gola po kontrowersyjnym karnym. Potem moi zawodnicy zaczęli myśleć już tylko o tym, żeby nie przegrać i niestety nie udźwignęli mentalnie tej sytuacji. Dla nas to strata punktów – przyznaje Vicuña w rozmowie z PAP.

Mimo straty prowadzenia w grze Wisły można było zobaczyć coś, czego brakowało jej w tym sezonie: charakter i walkę. – Stać nas na walkę, bo fizycznie jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu – przyznaje Vicuña, który objął zespół po Dariuszu Dźwigale. Czego więc brakuje Nafciarzom, którzy w 12 kolejkach zanotowali jedynie dwie wygrane? – Widać, że momentami w drużynie siada koncentracja



zawartość zablokowana

Autor: Małgorzata Chłopaś


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się