Jedynie Polska i Kościół o nas nie zapomnieli

fot. Christian Rescue Service/d
fot. Christian Rescue Service/d

WYWIAD \ Z ANDRIJEM CHMILENKĄ, koordynatorem Chrześcijańskiej Służby Ratunkowej działającej na Donbasie, rozmawia MICHAŁ BRUSZEWSKI

Nie ma dnia, by ktoś nie zginął czy nie został ranny pod Donieckiem albo Ługańskiem. Cywile żyją w tragicznych warunkach. W niektórych miejscach nie ma wody albo prądu od początku wojny. Miasta i wioski są ostrzeliwane przez artylerię prorosyjskich separatystów. Nie są to już tak intensywne ostrzały, jak kiedyś, ale nadal giną ludzie, rodziny zostają bez dobytku, a domy są w ruinie. W ostatnim czasie wypłynęły taśmy z zamachu z 31 sierpnia br. na Aleksandra Zacharczenkę, samozwańczego lidera tzw. Donieckiej Republiki Ludowej – tworu prorosyjskich separatystów na okupowanych przez nich terenach [wskazują one, że jego zabójstwo planowali inni separatyści]. Jak się Pan do tego odniesie? To coś zmienia we wschodniej Ukrainie? Zupełnie nic. Decyzje są i
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze